.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

Pomiędzy Tychami, a Nowym Targiem…

Luty 03, 2010 Autor: Andrzej Kategoria: PLH

Mateusz Pawlak vs Tomas JakesW minioną niedzielę hokeiści Naprzodu Janów rozegrali chyba najlepszy mecz jaki widziałem na przestrzeni ostatnich kilku(nastu) miesięcy. Zwłaszcza druga tercja była fenomenalna. Jantor odwiedził aktualny wicemistrz Polski – GKS Tychy, z którym spośród siedmiu rozegranych do niedzieli meczów wygraliśmy tylko jeden, 6-4 i w to w sytuacji, kiedy przeciwnik wyszedł na lód bez kilku istotnych zawodników, poza tym jego nastawienie do meczu było – powiedzmy sobie szczerze – takie sobie.

Ostatnia niedziela to również kontuzje… z tym, że tym razem po naszej stronie też było ich trochę… zresztą przez ten nie najszczęśliwszy system rozgrywek kontuzje to chyba największe utrapienie klubów… oczywiście zaraz po domykaniu budżetów ;)

Tak więc to co zobaczyliśmy w rzeczonym meczu było – jak na nasze możliwości – porcją na prawdę dobrego hokeja. A nie oszukujmy się… przy meczach rozgrywanych co dwa, trzy dni – do tego od dłuższego czasu dla części drużyn meczów o nic! – zawodnikom ciężko jest wykrzesać z siebie takie zaangażowanie, poświęcenie, jakie widzieliśmy dwa dni temu. Poza tym (powtarzam się) ale widzę metamorfozę w tej drużynie po objęciu funkcji trenerskich przez panów Kulawika i Imiołczyka. Po pierwszych treningach i kilku rozegranych spotkaniach widać było “poukładaną” drużynę stanowiącą monolit, a nie rozkojarzoną grupkę błąkających się po lodzie zawodników. Zawodników, którzy nie mają pojęcia o grze zespołowej (bo i skąd jak byłemu trenerowi ustawienia piątek pomyliły się z garnkiem) ani taktyce jaka powinna temu towarzyszyć. Najlepszym okresem w wykonaniu naszych zawodników była druga tercja, ale nie będę powtarzał tego co postarałem się przekazać w relacji z meczu. Zapraszam. Jak ktoś podczas czytania preferuje jasne tło… proszę bardzo. Ożywiona dyskusja kibiców (pod relacją) najlepiej świadczy o emocjach wywołanych poziomem spotkania.

*   *   *

Ograliśmy Tychy i…

Adrian Kurz i Marcin Kolusz

kibice Naprzodu popadli w zachwyt (w sumie się nie dziwię) i pełni optymizmu oczekiwali na wynik eskapady janowian do Nowego Targu. Wszystko pięknie, ładnie ale popatrzmy na to na chłodno. Pomijam już skład jakim dysponuje Podhale, w porównaniu do naszego. Biorąc pod uwagę ambicję i zaangażowanie chłopaków można by powiedzieć, że wszystko może się zdarzyć… pewnie, że może. Niespodzianki się zdarzają, a kto jak kto ale nasi hokeiści są chyba liderami w tego typu osiągnięciach ;) Ale spójrzmy przez chwilę na obecną sytuację. Nowotarżanie w większości uporali się z kontuzjami i wystawili pełne cztery formacje. A my? Cóż… mamy w chwili obecnej ledwo trzy piątki, do tego uzupełniane nieogranymi juniorami, którym Jareczek Lehocky nie dał szansy jak był na to czas! Poza tym po ostatnim występie w szesnastkę! chłopcy oprócz poświęcenia i zaangażowania włożyli w grę mnóstwo sił, których nie są w stanie zregenerować praktycznie w jeden dzień! Jak dołożymy do tego jeszcze fakt, że to mecz o ten głupawy bonus – to możemy się domyślać, że Podhale nie wypuści takiej szansy z rąk… tym bardziej, że prawdopodobnie (mając pecha) trafimy w play-offie od razu na nich, a oni na nas. Wszystko to skłania do przypuszczenia, że powalczymy na tyle, na ile starczy sił, a potem do głosu dojdą gospodarze. Tak też się niestety stało. Pierwszą tercję nawet wygraliśmy za sprawą sprytu kapitana. (Trzeba przyznać, że Marcin Słodczyk w połączeniu z Marianem Kacirem stanowią ostatnio świetny duet). No ale to wszystko… w drugiej tercji “Szarotki” poczuły u nas brak sił – niczym pantera ranną antylopę – i dopadły osłabionego przeciwnika. Mimo, że nie byłem w Nowym Targu (praca nie pozwoliła) starałem się telefonicznie zdobyć informacje do relacji i jakieś wypowiedzi. Zapraszam wszystkich na skrót i wypowiedzi z meczu w Nowym Targu… albo jak kto woli tutaj.

A nam pozostaje spokojnie trenować, leczyć kontuzje (w miarę możliwości), w ostatniej rundzie pyknąć Zagłębie ;) (pozbawiając ich bonusu), a potem liczyć, że w losowaniu trafimy właśnie na nich i powalczymy ile sił starczy.

Share

2 Komentarze do “Pomiędzy Tychami, a Nowym Targiem…”


  1. świetna relacja opisana w bardzo ciekawy sposób brawo Andrzej

    1
  2. Alferek pisze:

    Pomiędzy Tychami a Nowym Targiem jest Unia Oświęcim :P

    2


Komentarz:

*