.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

Charakter zwyciężył… z Mistrzem!

Luty 06, 2010 Autor: Andrzej Kategoria: PLH

Akuna Naprzód Janów Jak już pisałem w zapowiedzi meczu Naprzód Janów vs Cracovia Kraków, dziś na Jantorze nie zanosiło się na wielkie widowisko. Jak porównamy je z wygranym 5 dni wcześniej meczem z Tychami to może i nie było, ale zaangażowania chłopakom z pewnością nie można odmówić.

Trener Cracovii, w rozmowie ze mną nie próbował – i słusznie – zasłaniać się brakami kadrowymi. Wspomniał co prawda, że nie wystąpili dziś: Laszkiewicz, Kłys, Słaboń czy Pasiut ale zrobił to z klasą i szczerze przyznał, że Naprzód był dziś dużo lepszy. W końcu do Janowa przyjechał Mistrz! A to zobowiązuje.

Swoją drogą nie wyobrażam sobie szkoleniowca, który po meczu z Naprzodem (w sezonie 2009/10) powiedziałby, że jego drużyna przegrała z nami ze względu na braki kadrowe. Dlaczego? Ano dlatego, że cały ten sezon…dokładnie cały, począwszy od sierpniowych sparingów to w naszej drużynie jeden wielki BRAK KADROWY! spowodowany niemożliwą plagą kontuzji (głównie z gatunku tych poważnych), a przy okazji chyba nie do końca przemyślanymi transferami – przynajmniej niektórymi.

Począwszy od Piekarza, któremu odnowiła się kontuzja zanim wyjechał na lód – to znaczy wyjechał, ale jedynie na trening – a skończywszy na Gwiżdżu, który chwilę pograł (jedną czy dwie tercje na mecz), a teraz… no właśnie co teraz? Hmm… w klubie go widuję tylko w jakim celu się tam kręci…? Może próbuje robić dobre wrażenie? Zresztą mniejsza o niego. Są także inni kontuzjowani. Słowakiewicz, Wilczek… ktoś pamięta jeszcze ich twarze? Może trzeba by pstryknąć fotkę jak zjawią się w klubie z kolejnym L4 ;)
Wiem, że uraz to nie wina zawodnika ale podejście do wykonywanej pracy też jest ważne, a brak zaangażowania i kombinatorstwo nie umknie uwadze kibiców, to pewne.

Ale odchodzę od tematu – miało być o dzisiejszym meczu. Chciałem tylko pokazać, że w naszej obecnej sytuacji chwilowa absencja kilku zawodników w drużynie przeciwnej to nie osłabienie tego drugiego tylko częściowe wyrównanie szans.

Nie będę po raz kolejny opisywał przebiegu meczu… ileż można w jeden wieczór [i noc] ;) Jeśli ktoś nie miał okazji poczytać to zapraszam tutaj, tutaj albo tutaj. ;))

Wracając do dzisiejszego meczu i tych nieszczęsnych braków kadrowych – wiem jedno – wyrazy uznania należą się zarówno naszym nowym trenerom, którzy dali radę ponownie wykrzesać w tych chłopakach dawno już zgasłą iskierkę, jak i samym zawodnikom, którzy dają z siebie wszystko i nie odpuszczają nikomu.

Mimo, że niektórzy z nich grają (nawet w tej chwili) z kontuzjami, z bólem, jest im ciężko, mimo, że zestawienie trzech formacji obronnych to u nas wyczyn…
to chłopcy znowu chcą grać… i zwyciężać…! Dla nas…!

Doceńmy to. Szkoda tylko, że koniec sezonu tuż tuż :(

Share

1 Komentarze do “Charakter zwyciężył… z Mistrzem!”


  1. Mirek.R pisze:

    Słusznie napisane i bardzo ciekawie ja bym chciał powiedzieć że od samego początku towarzysze zespołowi miał powstać bardzo ciekawy zespół no i powstała drużyna która zajmuje piątą pozycję to wielki sukces co będzie dalej trudno powiedzieć zobaczymy w kolejnym sezonie jak na razie trwa jeszcze ten w którym życzę jak zawodnikom tak i kibicom wielu radości z miejsca w którym się znajdziemy w tabeli bo to będzie wielki sukces.

    1


Komentarz:

*