Gołąbek…? Z pewnością nie “pokoju”.
Chciałbym dziś rozpocząć serię felietonów pod nazwą “Okiem kibica…”. Będę opisywał różne sytuacje widziane z trybun lodowisk PLH, Jantoru również. Co prawda sezon ma się ku końcowi (zwłaszcza dla nas) i może nie być zbyt wielu okazji do “wynurzeń”, ale myślę, że w okresie przygotowawczym też dzieje się sporo ciekawego, a na treningach można podpatrzeć chociażby nowe nabytki klubowe.
Jako, że temat pierwszego odcinka nie jest zbyt sympatyczny – z pewnością narażę się sporej grupie kibiców, choć czy aby na pewno będą to kibice?
Ale może po kolei. Wczoraj Naprzód Janów rozegrał drugie spotkanie I rundy fazy play-off z Zagłębiem Sosnowiec. Zarówno pierwszy, jak i drugi mecz odbył się w Sosnowcu “na Stadionie Zimowym”.
Nie będę opisywał samego meczu. Zrobiłem to już wcześniej – (mecz pierwszy) i (mecz drugi).
Dodam tylko, że naszym chłopakom z pewnością należą się słowa uznania za postawę w obu meczach – mam oczywiście na myśli poczynania te czysto sportowe, ale o tym za chwilę. Z tak wąskim i de facto – od początku sezonu – niekompletnym składem dzielnie stawili czoła drużynie z aspiracjami medalowymi i nie oszukujmy się… kadrowo o wiele mocniejszej.
Podczas meczu doszło do dwóch kontuzji zawodników Zagłębia. Jedna z sytuacji – co przyznał po meczu Milan Skokan – była zupełnie przypadkowa, druga to efekt puszczających nerwów. Niestety nasz czołowy defensor nie zaliczył najlepszego występu, z czym nie mógł się pogodzić na długo po meczu. To naprawdę waleczny zawodnik, który w każdy mecz wkłada całe serce. Tym bardziej wiedząc, że popełnił poważny błąd w końcówce (co mu się praktycznie nie zdarza) – było ciężko.
Miro bardzo chciał, a niekoniecznie wszystko wychodziło. Oprócz tego chłopcy poczuli nie najlepszą postawę graczy Zagłębia dzień wcześniej i za wszelką cenę starali się ugrać choćby jeden mecz. Myślę, że głównie dla nas, kibiców. O sprawieniu megasensacji i przejściu do strefy medalowej większość chyba nie myślała, choć kto wie co siedzi w głowie sportowca, który poczuje swoją szansę :)
Wiem na pewno, że kibice Naprzodu kochali, kochają i będą kochać “swojego” Miro bez względu na takie czy inne wpadki i przynależność klubową. Niestety nie można tego powiedzieć o niektórych osobach (celowo nie piszę kibicach) “na Zimowym”. Słyszałem jak wyrażają się o Mateuszu Pawlaku, który do niedawna reprezentował przecież barwy ich kochanego klubu.
Pragnę w tym miejscu wyjaśnić, że nie mam na myśli prawdziwych kibiców, którym teksty – słyszane przeze mnie wczoraj -nie przeszłyby przez gardło. Wspominam o tym, gdyż obraźliwe teksty pod adresem byłego gracza słyszałem co najmniej kilkanaście razy… z różnych kierunków, więc nie był to jakiś odosobniony, podchmielony przypadek.
A propos podchmielony…
To chyba – jedna z wielu, o ile nie główna – część problemu, o którym chciałem wspomnieć. Dziwnym trafem po każdej przerwie powracający z przytulnej kawiarenki na sektor miejscowi “kibice” byli coraz bardziej agresywni i wulgarni. Sprawa ww. zawodnika wydaje się kroplą w morzu w porównaniu z zachowaniem miejscowych “wojowników”.
W żadnym wypadku nie mam tu zamiaru usprawiedliwiać debilnych zachowań, których wszędzie – w tym na Jantorze – jest sporo. Nie próbuję usprawiedliwiać kogokolwiek, komu słowo “kultura” znane jest co najwyżej z telewizji, bez względu na to jakiej drużynie i gdzie w danym momencie “kibicuje”!
Jednak to, czego byłem świadkiem przez ostatnie dwa dni, to się najzwyczajniej w świecie w głowie nie mieści. Agresja, prostactwo, chamstwo, pijaństwo, wulgaryzm… to pierwsze z brzegu określenia, które się nasuwają. Nienawiści, która swoim poziomem przerosła pułap latającego po hali zbłąkanego gołąbka – po prostu nie da się opisać. To trzeba przeżyć! (dosłownie!).
Wiem, wiem… Zaraz pojawią się obrońcy uczestników tych zajść. Bo u Was nie jest lepiej… też wyzywają… gdzie indziej też nienawidzą kibiców innych drużyn… taka specyfika naszej ligi… itp. itd. Wszystko się zgadza. Nie chodzi jednak o licytację, a chęć zauważenia problemu. Nie mam zamiaru występować tu w roli “adwokata diabła”. To trzeba tępić, tępić i jeszcze raz tępić wszędzie i na wszelkie możliwe sposoby!
Jednak wczoraj to już było apogeum! Nie mam zamiaru szczegółowo cytować określeń, które padały pod adresem Ślązaków… nie ważne obecnych tego dnia “na Zimowym” czy też nie. Ale porównywanie ludzi do hitlerowców?! Jeb*** pier** hanysów i faszystów to chyba “lekka” przesada?! Do tego plucie, rzucanie czym popadnie (jabłka, papiery, słonecznik itp.) w ławkę zawodników drużyny gości! Publiczne wygrażanie… nawet śmiercią?! Nawet kobietom?!
Pomijam już durne piosenki pt. “Polska bez Śląska” czy gremialne obrażanie wszystkich bez wyjątków… zawodników, kibiców (bez względu na płeć!), trenerów. Nawet po zakończonym meczu – zamiast dać upust co najwyżej radości (przecież nasza drużyna wygrała!) – grupa mocarzy dalej zionęła nienawiścią o mało nie wpadając razem z zadaszeniem do przejścia dla zawodników.
Wyobraźmy sobie przez chwilę sytuację, że drużyna gości wygrała we wtorek i komuś z przyjezdnych przez nieostrożność nie udało się ukryć radości – aż strach pomyśleć.
No ludzie gdzie my jesteśmy? W jakim kraju żyjemy? Dokąd nas to zaprowadzi? Zwolnijmy przez chwilę i zastanówmy się… przecież to nasze lodowiska.
A kiedy po rozmowach z trenerami i zawodnikami powróciłem na opustoszałą halę – panowała absolutna cisza… i tylko mały, zbłąkany gołąbek, spoglądający przestraszonymi oczkami – zdawał się pamiętać…
Share







Dymisja, którą w piątek zapowiedział prezes MMKS Podhale Nowy Targ, to kolejne dramatyczne wołanie o ratunek dla klubu 19-krotnego mistrza Polski. Nowy Targ bez hokeja? To naprawdę coraz bardziej realny scenariusz. Więcej na stronach
Kilka miesięcy walki o to by hokejowy klub wystartował w lidze nie dały rezultatu. - Jestem zdruzgotany - przyznaje prezes Janusz Grycner. Więcej na stronach katowickiej
Kolejny absurd w hokeju. Wciąż nie wiadomo, ile zespołów będzie brało udział w rozpoczynających się w sobotę rozgrywkach pierwszej ligi. Więcej na stronach katowickiej
Gwoździem wczorajszej prezentacji drużyny hokejowego Zagłębia Sosnowiec okazała się informacja o pozyskaniu nowego sponsora. Jest nim Energysteel, spółka należąca do dr. Piotra Hałasika. Więcej na stronach Portalu
Drużyny z Janowa nie ma w terminarzu rozgrywek pierwszej ligi. Wszystko może się jeszcze zmienić. Więcej na stronach katowickiej 















Właśnie trener Zagłębia. W jednym wywiadzie mówi że zagranie(zranienie) Galvasa było przypadkowe w innym że było to przemyślane zagranie(czytaj forum Zagłębia). Nie wspomne już o tym że według tego samego trenera Zatko podobno okres (część) przygotowawczy odbył w Sosnowcu. Na miłość …. DWA DNI, JEDEN TRENING I JEDEN MECZ.
1Andrzeju poruszyłeś temat o którym można rozmawiać wiecznie. Kibice.Na początek napisze jedno. Mam syna który ma 8 lat i tak bardzo chciał jechać wczoraj ze mna na mecz. Ale coś mnie powstrzymało. I całe szczęście.
Do tematu napewno powróce i to już niebawem, bo o tym trzeba rozmawiać, jest na to czas nie tylko jak odbywają się mecze ale i w okresie kiedy ich nie ma. Pozdrawiam i do usłyszenia. Daro 1979.
Panie Andrzeju!
1) Stadion Zimowy, nie stadion “Zimowy”. A więc mecz był na Zimowym, nie “na Zimowym”. A u Was byłby na Jantorze, nie zaś “na Jantorze”.
2) Gdzie Pan wczoraj siedział, że Pan jabłka widział, plucie, papiery itp? Kto komu śmiercią groził? Owszem, “kibice” mojej drużyny zrobili niezłą wiochę swoim zachowaniem, zwłaszcza w stosunku do Zatko, ale niech Pan nie tworzy tutaj fikcji literackiej, bo tylko “podgrzeje” Pan niepotrzebnie atmosferę, która na meczach między naszymi drużynami i tak jest już gorąca.
2Witam. “Zimowy” – bo po prostu to potoczny zwrot, i “na Zimowym” albo “na Jantorze” z tego samego powodu. Powinno być “w”, a nie “na”. Czyli w hali Jantor na przykład, stąd cudzysłów Dziękuję za zwrócenie uwagi ale chyba nie to jest w tym momencie najważniejsze. Co do meczu siedziałem w kilku miejscach, a ekscesy z rzucaniem miały miejsce nad boksem gości. Z tym, że nie chodzi mi w tej chwili o licytację (jak pisałem) kto i kiedy coś rzucił, a o rozmowę o problemie z podobna plagą. Myślę, że “nasz” mecz jest do tego najlepszym powodem z wiadomych powodów. Dlatego też uważam, że właśnie wspólna rozmowa ma tu sens. Pozdrawiam.
3Andrzej nie przypuszczałem że można ująć to co się wydarzyło w kilku dosadnych zdaniach to co zrobiłeś lub co napisałeś to szczera prawda choć mnie samego nie raz nerwy ponoszą jak pisze szacun dla ciebie i oby tak dalej
4AndRzeju szkoda słów dla tych “prawdziwych POLAKÓW”przeciez ich kultura ciagnie sie od samej Warszawy!!!!A najbardziej mnie bawia teksty typu kiedy całe zagłebie rano ciagnie do Katowic do pracy,a załogi kwk np Staszic,Wieczorek to 40% zagłebiaków:-}
5chciałam zauważyć, że wrzucacie wszystkich do jednego worka. tak się składa, że po drugiej stronie daszku również siedzieli kibice Janowa i jakoś nikt im nic nie robił, nie dogryzał i w ogóle nie zwracał większej uwagi na nich. i żeby nie było, nie mam zamiaru bronić tych `kibiców` o których właśnie piszesz, bo z takim czymś trzeba walczyć, ale jak już wszyscy tak obrażają ten sosnowiec to niech uwzględnią zachowanie całego lodowiska, a nie tylko tych oszołomów zza boksu gości. ;) pozdrawiam.
6Dokładnie przewidziałem właśnie takie komentarze po przegranych przez Janów meczach w Sosnowcu. Znowu legendy o rzekomo pobitych kobietach, hordach pijanych kiboli grożących śmiercią itp, itd. Od lat chodzę na mecze hokejowe, często też czytam opinie i komentarze na forach i stronach klubowych. Trochę więc znam pańską radosną twórczość i “zasługi” dla poprawy atmosfery panującej między sympatykami naszych klubów. W tworzeniu “czarnej legendy” klubowi z Sosnowca już się Pan nieźle wyspecjalizował. Nie raziły Pana nigdy pogardliwe i nienawistne wpisy na forum o: syfnowcu, sosnowsi, gorolach, czanach, bydle, tworzone przez różnych Adamów 551, Kalvinów i im podobnych “śląskich myślicieli”(lysyjonow się w tym roku trochę uspokoił). Natomiast aby napisać coś złego o klubie i kibicach z Sosnowca – jest pan pierwszy i zawsze chętny. Najgorsze jest, że niejednokrotnie posługuje się Pan nieprawdą, niby faktami zasłyszanymi gdzieś, od kogoś. Akurat byłem na meczu we wtorek dokładnie za ławką drużyny Janowa i wiem na pewno, że żadne papiery, jabłka czy słonecznik nie były tam w użyciu. Wasz trener poprosił w pewnym momencie o ochronę za ławką, prawdopodobnie tylko po to aby zyskać trochę czasu i dać chwilę na ochłonięcie swoim zawodnikom, którym wyraźnie nie szło. Jesteś Pan po prostu niewiarygodny w tym co piszesz. Może przyjęto by Pana do pracy w jakimś brukowcu typu “Fakt”, czy “Super Expres”. Oni tam mają taki dział, “ZDW”, czyli “Z Dupy Wyjęte”. Pańskie rewelacje by się nadawały. A skoro nawołuje Pan do zastanowienia się nad tym, co się dzieje na naszych lodowiskach, to proszę zacząć od siebie i od tego, do czego prowadzą teksty takie, jak Pański powyżej.
7Absolutnie nie chcę wrzucać wszystkich, piszę o wiadomych przypadkach… niestety była ich przytłaczająca większość – nie tylko za ławką – choć tam chyba było centrum. Pytanie, co zrobić żeby jakoś z tym walczyć.
8Witam jestem z Sosnowca, wczoraj to była przesada, ale te faule na Galvasie i Luce własnie do tego sprowokowało kibiców. Na ostatnim meczu byłem w Janowie(4-7) i kultura kibiców tez nie była dobra. Siedziałem obok takich dzieci 12/13 lat i tez wyzywały, przeklinali(bardzo głosno)!!!!!!!!!!!!!!A obok siedzieli starsze osoby i zero reakcji. Widocznie u was uczy sie od tych lat dzici takiego kibicowania.
9Widzę Panie Andrzeju, że wie Pan wszystko lepiej. Po co trener wzywał ochronę, czy gdzie rzucano jabłka i w ogóle o co chodziło tym podpitym kulturalnym “kibicom”. Jaką ja to niby “czarną legendę” Pańskiemu klubowi wytwarzałem w przeszłości? Szkoda, że chce Pan sprowadzić rozmowę na tory – “u nas to ale u was tamto”. Szkoda, że nie zrozumiał Pan intencji. Wcale nie miałem zamiaru podgrzewać atmosfery, ale jak widzę prawda w oczy kole…
10Byłem ostatnio na Jantorze (ostatni mecz rundy zasadniczej) było nas dużo z Sosnowca i nikt nas nie zaczepiał. Jeżeli u nas było inaczej to nie jest to fair. Bierze się to jednak według mnie z tego, że na Play offy oprócz kibiców hokeja przychodzą też przypadkowe osoby, które zawsze coś spaskudzą. Ostatnio jak na Cracovi na Mikołaja przyszło więcej osób (3000) to też znalazł się jakiś idiota co rzucił butelkę na lód. Jestem dość liberalny jeśli chodzi o zachowanie kibiców. Przekleństwa/wyzywanie przeciwników nie przeszkadzają mi osobiście. Uważam, że hokej wywołuje tak silne emocje, że jest to częściowo usprawiedliwione. Jeżeli dochodzi jednak o rzucanie czymkolwiek czy plucie to jeśli rzeczywiście miało miejsce jest poniżej jakichkolwiek norm. Oby jak najmniej takich idiotów na Zimowym. Niestety Playoffy ściągają na lodowisko m.in taki element nie mający nic wspólnego ze sportem.
11Panie Andrzeju,
12wyzwiska były, przekleństwa też, zgadzam się. Zresztą tam gdzie zazwyczaj siadam (czyli właśnie za boksem gości, na wprost bramki do której przez 40 minut strzela Zagłębie) jest tego zawsze mniej czy więcej, bo siada tam też paru oszołomów, którzy nie umieją wysiedzieć 120 minut z mordą na kłódkę. Ale jeszcze raz pytam – po co pan jakieś bajki o jabłkach tworzy i rozpowszechnia? Przecież niczego oprócz wyzwisk na Waszą ławkę nie rzucano.
Dyskusja jak zwykle zeszła na boczny tor.Szkoda. Pan K. twierdzi, że kilkanaście osób uległo zbiorowej halucynacji, w szczególności wydawało im się, że ktoś ich kopie po plecach, pluje słonecznikiem i zwraca się do nich “per ty” z odpowiednimi wulgarnymi przymiotnikami.
13Pan Andrzej Sos – zero obiektywizmu w komentarzu a sporo bezczelności. Za to obowiązkowe: “przewidywałem” i “prawdopodobnie”. Przeciez na Zimowym jest jak w kościele a kibice jak ministranci.
Smutne.
Witam Panowie.
14Choć wydaje mi się, że rozmowa na ten temat nie ma żadnego sensu, jednak zdecydowałem się skrobnąć kilka słów… Jestem byłym, wieloletnim mieszkańcem Sosnowca. Klimaty między kibicami Zagłębia i CAŁEGO Śląska znam, jak niewielu. Kiedyś chodziłem na mecze hokeja, ale nie ukrywam, że przede wszystkim na atmosferę, jaka panowała na stadionach, odpuściłem sobie. W ok. 2000 r., po kilkuletniej przerwie, wybrałem się z córką na mecz… Chciałem jej pokazać, czym się tatuś kiedyś interesował. To był mój ostatni raz! Od tego czasu zupełnie przestałem się interesować hokejem. Oczywiście można w tego typu rozmowach używać argumentów typu: “A, bo u Was…”, “…A na boiskach piłkarskich…”, “…Bo jak my byliśmy na meczu w Janowie…”, itp. Ale w ten sposób wrogość tylko narasta i problem się pogłębia. Dlaczego patrzeć zawsze na to, co złe i próbować przewyższać głupotą, chamstwem i negatywnymi zachowaniami? Dlaczego nie próbować brać przykładów pozytywnych?! Czemu nie spojrzeć na kibiców Siatkówki, Piłki Ręcznej, czy wielu innych dyscyplin, gdzie kultura kibicowania jest na zdecydowanie wyższym poziomie??? Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że “wojna”, jaka była między kibicami Sosnowca i Janowa w latach 80-tych, nadal trwa. Ludzie!!! Ta sytuacja przypomina mi znajomych, którzy nie odzywali się do śmierci, jednego z nich. Jak ich pytałem, o co tak strasznie się pokłócili kilkadziesiąt lat temu, obaj mi odpowiadali, że nie pamiętają o co, ale pamiętają dobrze to, że się nienawidzą:-) Byłem pewien, że wraz z rozwojem cywilizacyjnym świata, kibice hokeja również zrozumieli definicję słowa kibic. To właśnie zdziwienie sprowokowało mnie do napisania tego komentarza, na temat o którym nie warto, wg. mnie rozmawiać. Widać, dopóki ludzie będą wykorzystywali “”"kibicowanie”"” do wyładowywania swych frustracji, złości i agresji, poprzez bezkarne, (bo emanujące z tłumu), chamstwo, nic się nie zmieni. A szkoda! Bo hokej to fajna dyscyplina sportu i cały czas czuję do niego sentyment.
Pozdrawiam wszystkich kibiców Zagłębia i Naprzodu.
Siedzicie Sobie na tym Swoim Jantorze, macie krzesleczka jak w restauracjach, dopinguje 15 wyrostków. Super nowoczesny obiekt i wam zazdroszcze ale nawet 1000 osob chyba tam nie wchodzi.
Na Jantorze bylem w styczniu(przegrany mecz zaglebia w dogrywce) i na 10 minut dopingu 50% “gorole raus, gorole won, wypierdalac gorole” i trzy przyspiewki uskrzydlajace wasza druzyne, i to jest doping z ktorego jestescie dumni??
Apropo PLAY OFF dobry doping z naszej strony, przyjezdni czuli ze byli na wyjexdzie, ale moi kochani katowicznie zapraszam na Cracowie zobaczycie co znaczy doping i nienawisc do druzyny przyjezdnej, wiec nie placzcie ze bylo źle i jeszcze jedno bo nie rozumiem….?
Jadac na mecz do Sosnowca mysleliscie cie ze bedzie cisza jak kosciele i bedziecie klaskac po bramkach waszych??
Ja na Jantorze z zacisnietymi zebami bilem brawo po kazdej bramce dla Janowa, nietety chyba tak sie trzeba zachowywac jesli nie jest sie oddzielonym od kibicow gospodarzy?
Pozdrowienia
15W pełni zgadzam się ze słowami Pana Rafała.
16Ktoś mi tu zarzuca brak obiektywizmu i bezczelność, a ja po prostu wiem gdzie siedziałem i co widziałem. I z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że Pan Andrzej W. posługuje się też nieprawdą (dot. rzucania czegoś tam do boksu gości). I to jest perfidia i brak obiektywizmu. A zachowań części naszych kibiców przecież nie pochwalam. Nie wszystko przecież widziałem i słyszałem, ale to co docierało wystarczy aby uznać, że nie brakowało tam niepotrzebnego chamstwa typowego dla kiboli.
Irytuje mnie też taka hipokryzja, jak ktoś się stroi w szaty Wielkiego Obiektywnego, Mądrego, a wszystko widzi tylko w jedną stronę. I oczywiście odpowiedź że nic nie zrozumiałem, nie takie były intencje itd. A może by Pan kiedyś napisał o regionalnych, “dobrotliwych” przyśpiewkach z Jantoru? Gorole raus! Gorole won!- ryczy zgodnie prawie cała janowska publika. W Patefonie Ujka Ericha chyba tego nie uczą ? Tego Pan Andrzej oczywiście nie zrobi, bo i po co ? Trzeba się “obiektywnie” zająć Sosnowcem, to zapewne poprawi atmosferę na lodowiskach. Jeszcze bardziej nakręci oszołomów, którzy deklarują że nienawiść do sąsiadów wyssali z mlekiem matki, że trzeba niszczyć samochody z rejestracją SO i tym podobne bzdury . Czy aby tędy droga, Panie Andrzeju ?
A widzieliście kiedyś ile prywatnych samochodów z rejestracją SK, ok. godz. 16 wjeżdza do Sosnowca ? Nie? No to byście się bardzo zdziwili….
17Witam ponownie Panie Andrzeju. Napisałem na wstępie, że chcę zacząć ciąg felietonów (nie koniecznie jedynie o kibicach i ich zachowaniu) ale obiecuję, że jeśli na Jantorze wystąpią podobne zachowania również je napiętnuję… i tyle. Zabrzmi to stronniczo ale jestem pewien. że mimo wszystkich okropnych “gorole raus” aż takiej kumulacji określonych zachowań nie będzie, o czym świadczą wpisy osób postronnych. Co do – akurat Sosnowca – przyznaję, że właśnie ten poziom agresji i nienawiści podsunął mi ten pomysł. Byłem prawie na wszystkich naszych meczach na Zimowym ale we wtorek – jak pisałem – było apogeum (ale nie mam zamiaru wyjaśniać po raz wtóry tego samego). Co do nakręcania spirali to proszę nie zwalać winy na felieton. Wystarczy popatrzeć na godziny wpisów na forach publicznych – większość została napisana przed moją publikacją więc proszę nie odwracać kota ogonem.
18Ciekawe, że jak Zagłębie w ostatnim meczu zeszłego sezonu w Janowie wygrało po karnych a volksdeutsche krzyczeli “wypierdalać” to autor się nie oburzał. Pomijam już, że twoje płacze dziadku są śmieszne skoro już w tytule próbujesz wyzywać Zagłębie. A skoro obiecujesz, że napiętnujesz zachowania z twojej wsi to już zacznij —–> http://www.youtube.com/watch?v=e93Hu0vxxJU Pytasz co by było gdyby Naprzód wygrał. No nic, bo wtedy nie miałbyś powodów, żeby pisać. A teraz wygrywają kompleksy – Zagłębie znowu wygrało z Janowem, więc trzeba znaleźć jakąś inna przyczynę niż brak umiejętności waszych zawodników.Zresztą nie można poważnie traktować uprzedzeń tego frajera, bo wiadomo, że nie będzie obiektywny a po Zagłębiu jeździ bez przerwy. Więc – opaska ze swastyką na ramię i wracać do tradycyjnej śląskiej modlitwy przed zdjęciem Hitlera a nie pisać jakieś bzdury. -Zatko! -Co? -Da Costa!
19No właśnie pokazałeś kulturę, poziom agresji. Podejrzewam, że byłeś jednym z tych wydzierających się i straszących najgłośniej (nawiązania do hitlera i volks… mówią o Tobie wszystko). Kiedy to ja niby “jechałem” po Zagłębiu? W pomawianiu publicznym jesteście (oczywiście niektórzy) niedoścignieni. Co do tytułu – jakbyś potrafił czytać ze zrozumieniem – zrozumiałbyś, że to odniesienie do takiego ptaszka, który latał po hali a nie klubu wiesz? Ale czego tu wymagać po takim komentarzu. Żegnam.
20Co wy macie do tych samochodów na numerach SO… Bojące dupy z janowa.Przeciez normalne samochod nie odda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
21Popieram w 100% Marko. Nic dodac nic ujac. Panie Andrzeju
22Odstawiając na bok teksty wszystkich chóralnych przyśpiewek zarówno na Jantorze jak i Zimowym podnoszę problem problem indywidualnego zaczepiania rozpoznanych kibiców Janowa,jakie miało miejsce w drugim meczu PO. Kibiców rozpoznanych bo nie cieszą sie po bramce Zagłębia. W nastepstwie powyższego zaczynają się konkretne docinki, bluzgi a nawet groźby skierowane do konkretnych osób (min. kobiet) W tym jest problem. Tego nie doświadczyłem na innych lodowiskach od 1992 roku. Jak tu się czuć bezpiecznie? Oczywiście opisane zdarzenie, co podkre ślam, jest autorstwa wąskiej grupy… nie wiem jak ich nazwać. Niestety nie ma reakcji organizatorów i lżenie trwa do końca meczu, tudzież wyjścia kibiców mniej odpornych psychicznie.
23Póki agresja i nienawiść (nie ważne na jakim lodowisku) jest skierowana ku ogółowi, co oczywiście jest godne potepienia, nie jest dla kibiców drużyny przyjezdnej źle. Jeżeli jest skierowana do konkretnych ludzi to jest to niebezpieczne.
Witam.
24W pierwszej kolejności chciałbym się zwrócić do TOM-a: Powołałeś się na zachowanie kibiców z Krakowa… Wyobrażasz sobie, żebyś nienawidził swojego kolegę z klatki obok, czaił się za śmietnikiem, żeby mu wp…ć? Człowiekowi, z którym razem pracujesz, lub chodzisz do szkoły? Czasem bratu, kuzynowi??? Tylko za to że kibicuje innej drużynie z TEGO SAMEGO MIASTA!!!??? Może rozumiesz??? Ja tego nie rozumiem!!! W Krakowie krzyżują się, chyba jakieś żyły wodne, lasujące ludziom w głowie??? Jedno miasto. Dwie drużyny. Kibice, gdyby wiedzieli, że zostaną bez kary wybiliby się jednego dnia. Dlatego nie powołujmy się w tej rozmowie na zachowania dewiantów, (moje skromne zdanie). Faktem jest, że od zawsze tak było… Śląsk nie lubił Zagłębia, Zagłębie nie lubiło Śląska. Sosnowiec i Janów leżą blisko siebie, od zawsze rywalizują ze sobą, grając na zbliżonym poziomie… Idealna sytuacja, by być sobie wrogami. Bo co to za przeciwnik na wojnę od którego regularnie dostaje się baty, albo on regularnie leje nas???:-) Albo, poprostu nie ma okazji do spotykania się.
Hokej to twarda gra. To, że któremuś z zawodników puszczą nerwy, jest rzeczą normalną… Od tego są sędziowie. Sędziują raz lepiej, raz gorzej. Raz uczciwie, innym razem stronniczo. Nic na to nie poradzimy. Idiotyzmem jest przenoszenie agresji na kibiców za to, że zawodnik ich drużyny sfaulował zawodnika naszej drużyny. W szczególności, jak sami zachowujemy się tak, jakbyśmy chcieli zabić i zawodników i kibiców drużyny przeciwnej. Poza tym, nie zawsze oceniamy sytuację obiektywnie, pod wpływem emocji. Sędzia też ma prawo popełniać błędy. Nikt nie jest nieomylny.
Mam też pytania do kolegi Marka… CHCIAŁBYŚ, ŻEBY AGRESJA I NIENAWIŚĆ WOBEC DRUŻYNY PRZECIWNEJ ZNIKNĘŁA, JAKIMŚ CUDEM ZE STADIONÓW??? ŻEBY DOPINGOWANIE SWOJEJ DRUŻYNIE NIE POLEGAŁO NA WYZYWANIU KIBICÓW DRUŻYNY PRZECIWNEJ??? ŻEBY NIE CHODZIŁO W KIBICOWANIU O SKALPY, ROZBOJE, WANDALIZM??? ŻEBY NIE BYŁO OKAZJI DO WYŁADOWYWANIA SWEJ AGRESJI Z TŁUMU, ANONIMOWO???
Co Wy się tak czepiacie tych literek na blachach? Co to za różnica, kto, gdzie śpi, a gdzie pracuje??? Jak tak kiedyś zrealizowany będzie pomysł połączenia całego regionu w jedno miasto??? Co wtedy zrobicie???
Panowie!!! Każdy ma jakieś problemy. Trzeba sobie umieć z nimi, jakoś radzić!!! Chamskie zachowania na stadionach są tylko oznaką słabości psychicznej, ich autorów. Ludziom nerwy puszczają. Reagują spontanicznie, nie analizując swojego zachowania. Złość i agresja zawsze wyciągają z człowieka to co w nim najgorsze i najbardziej prymitywne. Nie ma tu żadnego znaczenia, czy ktoś jest z Sosnowca, czy z Janowa. Jak ktoś jest przepełniony złością, zawsze znajdzie sobie obiekt do nienawidzenia.
Przerażacie mnie Panowie!!!
Pozdrawiam.
Cóż. Prześledziłem i poczekałem trochę przy tym temacie. Dla mnie sprawdzianem uczciwości było, jak się odniesie PT Autor do wyzwisk typu “gorole”, syfnowiec, sosnowieś – czy podobnie mocno napiętnuje. Już teraz można stwierdzić, że przemilczał. Natomiast dalej najeżdża, czy przynajmniej podtrzymuje swoje wcześniejsze najeżdżanie. Nie wart jest więc żadnego poważnego traktowania jego tekstów.
25Natomiast dla wszystkich Braci Ślązaków napiszę tak. Oczywiste jest, że skrajne nienawistne głosy z każdej strony – czy to zagłębiowskiej czy śląskiej – są po prostu smutne, lub jeszcze gorzej. Zwłaszcza, gdy jeszcze napuszczają do wzmagania obcości, gdy grają na rozbijanie narodowej solidarności, zniechęcając jeden region do drugiego, wykluczając tych czy tamtych ze wspólnoty narodowej, z bycia w jednym narodzie. To poza dyskusją. Uczciwość jednak nakazuje zauważać takie zachowania i po jednej i po drugiej stronie i odpowiednio piętnować. Rozsądek natomiast nakazuje zauważyć, że kibice zawsze będą “patrzeć na gorąco”, więc będą i widzieć odpowiednio – za gorsze krzywdy wyrządzone ich drużynie przez przeciwników. Tak więc – w rewanżu będą mieć tendencję do przesadzenia, do wzmożenia reakcji. Też trzeba przeciwdziałać, ale rozumiejąc sprawę i nie podżegając potem na zimno taką samą jednostronnością. Co bowiem można zrozumieć w kibicowskich emocjach, to nie w tekście pisanym silącym się na obiektywizm.
No i w końcu, jedna jeszcze rzecz. Porównajcie sobie wydźwięk “gorol” i “hanys”. Czy w ogóle jest możliwe, by “gorol” w Waszych ustach brzmiało pozytywnie? Albo chociaż – neutralnie? A jeżeliby nawet tak było – to jaki to procent? Czy chociaż 2 procent wypowiedzi z użyciem “gorol” brzmi pozytywnie bądź neutralnie? No i zestawcie sobie to z wypowiedziami zagłębiowskimi (w jednym i drugim wypadku – z wszystkimi wypowiedziami, w języku codziennym; w kibicowskim bowiem pewnie nie będzie różnicy). Otóż – moim zdaniem procent nawet wprost pozytywnych wypowiedzi z użyciem “hanys” o Ślązakach jest u Zagłębiaków wyraźny – albo inaczej, w ogóle bardzo rzadko wypowiedź Zagłębiaka “z hanysem” jest jednoznacznie negatywna; zawsze jest jakiś podźwięk szacunku, którego “gorol” jest absolutnie pozbawiony.
Witam,
Powiem tak. Nie będę powtarzał spraw poruszanych już w tekście. Z większością argumentów się zgadzam. Nie mogę się zgodzić jedynie z “najeżdżaniem” – przecież pisałem, że stopień zachowania był taki, że akurat w tym momencie poruszyłem problem. Nie miałem na celu “najeżdżania” na kogokolwiek (proszę nie czytać wybiórczo.). Z tego wynika kolejna sprawa, a mianowicie nie zwracanie uwagi na “własne podwórko”. Wszystko się zgadza ale przecież piszę wyraźnie, że to początek całości… do tej pory rzeczywiście nie zwracałem uwagi na powyższy problem po żadnej ze stron, po własnej również, a jest! Powtarzam, że zamierzam piętnować podobne zachowania bez względu na autorów i miejsce pochodzenia (choć niekoniecznie na drugi dzień opierając się na archiwalnych materiałach). Tak trudno chcieć czytać wszystko, a nie tylko co zgodne z własną tezą? Tak czy owak dziękuję za ciekawy post – mimo, iż “z drugiej strony” to na poziomie i starający się zachować obiektywizm.
Pozdrawiam.
26Pisałem że wróce do tematu tak też zrobiłem. Po pierwsze do TOM-a. Ilość miejsc jest wyższa niżeli piszesz. Pewnie że mamy jeden z najładniejszych lodowisk w Polsce. Fakt mniejszy niżeli np. w Sosnowcu ale na nasze potrzeby wystarczający. Bo jakby nie patrzeć Janów w porównaniu do Sosnowca jest dzielnicą miasta Katowic. Mimo tego frekwencji nie mamy się czego wstydzić. Bo średnia to 600-650 osób. A więc nieco wyższa niżeli u was bo na Zimowym częściej pisało się o 350 osobach niżeli o ,,tłumach,,. Oczywiście był wyjątek- 3000 ale powodem nie było ekstraklasowe Zagłębie a mecz rozegrany wsześniej.
27Po drugie do MARKO. Wygraliście, fakt ale bez przesady z tym ,,znowu,,.I zapewniam cię że nikt z powodu odpadnięcia przez Naprzód z rywalizacji o medale nie ma zamiaru pisać a przy twoim rozumowaniu poszukiwać przyczyn niepowodzenia wśród kibiców. My tu piszemy o KULTURZE, HIGIENIE na obiekcie sportowym. A jak dodamy do tego twoje ZATKO? Co? DA COSTA. to ręce opadają. Przecież równie dobrze można by było cieszyć się faktem obicia twarzy przez tego pierwszego temu drugiemu. Ale po co! Było minęło.
Jedno co jest pewne to to że jeżeli miało by dojść do normalności na lodowiskach to tylko dzięki wspolnym staraniom wszystkich kibiców. A można. Przykład. Proszę bardzo. TYCHY-UNIA. Drugi mecz w Tychach oglądała grupka kibiców Unii a w Oświęcimiu kibice Tychów. A przecież tak między kibicami jest tak samo jak między nami i Sosnowcem. W Jastrzębiu kibicują fani Podhala. I co? Miło i przyjemnie. Bez chamstwa. Warto chociaż spróbować coś w tym kierunku zrobić. Czyżby nie wystarczało nam kibicom to że i tak ta piękna dyscyplina jest już niszczona przez PZHL. Czy chcemy dobić ją całkowicie? Mam nadzieje że NIE!!!
Co do frekwencji masz jakieś dziwne dane. Według e-hokej średnia z Zimowego z całego sezonu to 1066 z Jantoru 688 (Jastor 579). Pozatym wtedy kiedy byliście zaczepiani było koło 1800 osób, a to ma znaczenie, zaręczam, że jakby było 500 to nikt by Was nie zaczepił. U nas jeszcze długo (mimo, że ostatnio nie ma zorganizowanego dopingu) nie będzie takiego pikniku jak u Was czy w Jastrzębiu (gdzie Matczak stwierdził, że słychać upadający popcorn). Podhale pojechało w 50 i zagłuszyli całą halę. Zagłębie ma inny rodzaj kibiców, teraz można powiedzieć, że po połowie pikników i kiboli. Żeby to zrozumieć polecam forum http://www.kibicezaglebia.net z bardzo dobrym podforum o hokeju (na tym nibyoficjalnym od lat nic się nie dzieję). Powstał tam m.in taki wpis: “moze wzbudze kontrowersje na forum ale czemu WSZYSCY dopuszczamy zeby na NASZYM stadionie zimowym zasiadalo tylu hanysów? dzis moze mniej ale wczoraj k*urwa meczu spokojnie nie moglem obejrzec jak te ku*rwy sie cieszyly np ze zdobytej bramki…moze wypadaloby reagowac jakos w stosunku do takich gości? a było ich zadziwiająco sporo i niestety nie zachowywali sie jak “incognito”… Czyli wy narzekacie jak to ostro byliście potraktowani, a tu z drugiej strony głos, że nic się nie działo. W Sosnowcu pamięta się czasy gdy Zagłębie było potęgą, a przeciwnicy za przeproszeniem srali po gaciach od dopingu i wyzwisk. To jest tradycja i trudno ją zmienić.
28Zdaje się, że trafiłeś w sedno Adrian. Z tego co piszesz, (a widać, że wiesz co piszesz) sprawa jest niezwykle trudna i wyplenienie wzajemnych animozji może trwać latami, o ile w ogóle jest możliwe. Myślę też, że nie liczba kibiców (choć może w mniejszym stopniu również) ma tu decydujące znaczenie, a “jakość” tychże. Jak już wielokrotnie wspominałem z radością odwiedzamy Jastrzębie. Mała liczba kibiców JKH (choć była sporo większa niż w tej chwili) może również wpływać na pozytywną atmosferę ale głównie przyczyniają się do tego sami kibice miejscowych – kibice hokejowi, ewentualnie z siatkówki gdzie jak wiemy poziom jest “trochę” inny niż np na boiskach piłkarskich.
29Ilość kibiców w sensie, że to nie byli tylko stali bywalcy Zimowego. Takich jest 800-1000, skoro na meczu było 1800 to ta reszta to znajomi/kibice piłkarscy itp. co według mnie wpływa na tę “jakość”. W Jastrzębiu mogło by być podobnie jak wszędzie tylko tam są jakieś zakazy czy coś w tym stylu (nie orientuje się dokładnie) przez co kibice piłkarscy nie chodzą na hokej. U Was wiadomo nie ma piłki, kibice są typowo hokejowi.
30