.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

[Mecze finałowe]. Pierwsze zwycięstwa gości.

Marzec 12, 2010 Autor: Andrzej Kategoria: PLH

GKS Tychy vs Zagłębie Sosnowiec - 12.03.2010r. W minioną niedzielę poznaliśmy pary, które w bezpośrednich pojedynkach powalczą o tegoroczne hokejowe medale. Aktualny mistrz Polski jako pierwszy zagwarantował sobie prawo walki o złoto. Cracovia szybko, uporała się z Zagłębiem Sosnowiec i od 11 dni czekała na finałowego rywala.

Druga para półfinałowa wykorzystała pełną pulę spotkań. Po pięciu latach nieprzerwanej gry w finale faworyzowani tyszanie ulegli młodej, ambitnej drużynie „Szarotek”. Podhale Nowy Targ zremisowało co prawda 3-3 z GKS-em lecz dzięki posiadanemu “bonusowi” to właśnie oni walczyć będą o najwyższe laury.

No i zaczęła się medalowa walka…

W pierwszym meczu o brąz pomiędzy GKS-em Tychy, a Zagłębiem Sosnowiec – to goście podeszli do rywalizacji bardziej wypoczęci ale przede wszystkim bardziej zmotywowani. Gospodarze mieli na odpoczynek zaledwie pięć dni podczas gdy przyjezdni odpoczywali aż jedenaście. Jednak tym razem nie forma fizyczna, a raczej psychika odegrała decydujące znaczenie. Tyszanie cały czas mieli w pamięci niedzielną porażkę 0-6 w Nowym Targu, a goście za wszelką cenę dążyli do zniwelowania bonusowej przewagi GKS-u.

Tak też się stało. Waleczni zawodnicy z Sosnowca „dogonili” wynik i w dogrywce zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tener Jan Vavrecka tłumaczyl wymieszanie swoich formacji faktem, iż nie wszyscy zawodnicy tyscy grali na 100% swoich możliwości. - Bardzo cieszymy się z wyrównania rywalizacji - stwierdził z kolei – wyraźnie zadowolony – szkoleniowiec Zagłębia, Milan Skokan.

GKS Tychy vs Zagłębie Sosnowiec - 12.03.2010r.
GKS Tychy vs Zagłębie Sosnowiec - 12.03.2010r.

fot. Mirek Ring

 
GKS Tychy – Zagłębie Sosnowiec 4-5 (0-1, 3-1, 1-2, 0-1)

0-1 T.Kozłowski (M.Kozłowski, Marcińczak), 14:51, 5/4
1-1 Paciga (Bacul), 26:01
2-1 Proszkiewicz (Parzyszek, Majkowski), 28:10
3-1 Woźnica (Bagiński), 32:26
3-2 Luka (Koszarek), 37:43
3-3 M.Kozłowski, 48:39
3-4 Różański (Dronia, Sarnik), 49:45, 5/4
4-4 Kotlorz (Wołkowicz, Bagiński), 53:23, 5/3
4-5 Jaros, 61:42 4/3

GKS: Sobecki – Mejka, Kotlorz; Witecki, Parzyszek, Bagiński – Jakes; Proszkiewicz, Galant, Woźnica – Majkowski, Śmiełowski; Bacul, Garbocz, Paciga – Gonera, Matczak; Wołkowicz, Krzak, Maćkowiak;

Zagłębie: Rajski – Galvas, Podsiadło; Barnat, Koszarek, Luka – Marcińczak, Gabryś; Ślusarczyk, T. Kozłowski, M.Kozłowski – Balcik, Kuc; Jaros, G.Da Costa, Opatovsky – Dronia, Duszak; Różański, Zachariasz, Sarnik;

Kary:
10-10

Widzów:
1200

Sędziowali: P.Meszyński – M.Pachucki (G.Cudek – G.Kaczyński)
 

GKS Tychy vs Zagłębie Sosnowiec - 12.03.2010r.

fot. Mirek Ring

Zapraszamy również na naszą, obszerną fotorelację z tego spotkania.

 


 
* * *

Pierwszy mecz o złoto był widowiskiem emocjonującym, toczonym w szybkim tempie, a nastroje zawodników chwilami zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po pierwszej, wyrównanej tercji, zaczęła co prawda przeważać Cracovia, ale to właśnie Rafał Radziszewski trzykrotnie w tej części wyciągał krążek z siatki.

Wraz z upływającym czasem coraz lepiej prezentowała się nowotarska młodzież. Przy stanie 1-1 padła najbardziej kuriozalna bramka – nie tylko play-offów – ale i całych tegorocznych rozgrywek. 17-letni Damian Kapica wrzucił krążek obok bramki Radziszewskiego (zamierzając wrzucić go za bramkę), a roztargniony krakowski bramkarz tak niefortunnie przystawił kij, że sam skierował “gumę” do siatki. Nie minęło pół minuty, a kolejny fatalny błąd popełnił doświadczony Martin Dudas, który przewrócił się we własnej tercji gubiąc krążek. Nadjeżdżający Milan Baranyk doskonale wiedział jak go zaadresować.

- Przy wyniku 1-1 zamiast objąć prowadzenie sami strzelamy sobie bramkę. Jakby tego było mało, po chwili popełniamy kolejny karygodny błąd i sytuacja stała się napięta - żalił się po meczu szkoleniowiec Cracovii, Rudolf Rohacek. Po chwili jednak z nadzieją spoglądał w przyszłość podkreślając, że to dopiero początek rywalizacji.

Dudas wprawdzie zmył plamę na własnym honorze i potężnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. Jednak na niewiele się to zdało. Trzy minuty później szarżujący Marcin Kolusz został sprowadzony do parteru. Sędzia wskazał na rzut karny i nowotarżanie stanęli przed szansą podwyższenia wyniku.

Mimo, że Radziszewski tym razem stanął na wysokości zadania – dobrze grające w obronie Podhale ostatecznie dowiozło jednobramkowe prowadzenie do końcowej syreny i podobnie do Zagłębia zlikwidowało “bonus” faworyzowanemu przeciwnikowi.

Cracovia Kraków – Podhale Nowy Targ 3-4 (0-0, 1-3, 2-1)
0-1 Kmiecik (Ivičič, Kapica), 26:11
1-1 Łopuski (Musial), 28:26
1-2 Kapica, 36:10
1-3 Baranyk (Bakrlik), 36:49
2-3 Dudas (Dulęba, Łopuski), 41:26, 5/3
2-4 Kolusz (Baranyk, Bakrlik), 43:56
3-4 Musial (Łopuski, Radwański), 45:33

Cracovia: Radziszewski – Csorich, Bondarevs; L.Laszkiewicz, Słaboń, D.Laszkiewicz – Dudas, Dulęba; Radwański, Musial, Łopuski – Kłys, Wajda; Piotrowski, Pasiut, Drzewiecki – Landowski, Guzik; Witowski, Biela, Rutkowski;

Podhale: Zborowski – Sulka, Ivičič; Malasiński, Zapała, Kolusz – Sroka, Dutka; Baranyk, Voznik, Bakrlik – Łabuz, Galant; Kmiecik, Dziubiński, Kapica – Kret, Iskrzycki; Ziętara, Bryniczka, Gaj;

Kary: 12-12

Sędziowali: G.Dzięciołowski, W.Marczuk (W.Moszczyński – S.Szachniewicz)

Widzów: 2300

Share

3 Komentarze do “[Mecze finałowe]. Pierwsze zwycięstwa gości.”


  1. darek pisze:

    Pierwszy mecz finałowy jak na polskie realia był prowadzony naprawde w ciekawym tempie. Myślałem że na zawodnikach Podhala będzie jednak widoczne zmęczenie meczani ćwierćfinałowymi i półfinałowymi. Bo przecież o ich awansie do dalszych rund decydowały mecze o być albo nie być. A tu prosze. Było naprawde dobrze. Czego o Cracovii w tym przypadku nie można powiedzieć. Możliwe że dała we znaki 11 dniowa przerwa. Ale to się okaże. Bardzo dobre zawody rozegrali Zborowski i Baranyk. Pierwszy ze spokojem i pewnością drugi z niesamowitą technikom. Zwłaszcza dwa momenty warte zapamiętania. Bramka, gdzie mało kto spodziewał się strzału zwłaszcza że odjeżdzał od bramki i nagle niesygnalizowany z nadgarstka mocny strzał no i podanie przy bramce Kolusza. Klasa sama w sobie. Z kolei wedlug mnie słaby mecz Leszka Laszkiewicza i Radziszewskiego. Zwłaszcza bramka samobójcza, bramkarzowi takiej klasy takie błędy nie powinny się przytrafiać.
    Ja osobiście w meczach finałowych kibicuje Podhalu. Dlatego chciałbym żeby dzisiejsze spotkanie także wygrali. Choć dzisiaj będzie bardzo ciężko ale przecież nie znaczy że nie do wykonania.
    Mecz o trzecie miejsce wogule mnie nie interesuje. Wiadomo. Drużyny. Ale fotorelacja na najwyższym poziomie.

    1
  2. Mnie najbardziej podobała się gra młodzieży Podhala. Kapica (i to nie ze względu na tę “bramkę”), czy Kmiecik. Kilkunastolatkowie grający pierwsze skrzypce w meczu o złoto?! No, to na prawdę robi wrażenie. Szkoda tylko, że na palcach jednej ręki można policzyć podobnych do nich w całej PLH, a to zdecydowanie za mało. Myślę, że Cracovia mimo wszystko nie weszła w rytm i dziś zobaczymy jeszcze ciekawsze widowisko.

    2
  3. darek pisze:

    Faktycznie młodzieży z Podhala mogą pozazdrościć wszystkie kluby PLH. A najcenniejsze w tym wszystkim jest to że odgrywają bardzo ważną role w drużynie. Stanowią o sile zespołu i bardzo dobrze wkomponowali się w zespół. Zresztą spoglądając na poszczególne składy wszystkich drużyn hokejowych nie problem zauważyć ilu jest wychowankow z Nowego Targu. Śmiało można by było poskładać dwie bardzo silne drużyny.
    Więc nie pozostaje nic innego jak tylko wierzyć że w Janowie też doczekamy się takiej młodzieży.
    Andrzeju ja również licze na bardzo ciekawe spotkanie w dniu dzisiejszym.

    3


Komentarz:

*