[Mecze finałowe]. Pierwsze zwycięstwa gości.
W minioną niedzielę poznaliśmy pary, które w bezpośrednich pojedynkach powalczą o tegoroczne hokejowe medale. Aktualny mistrz Polski jako pierwszy zagwarantował sobie prawo walki o złoto. Cracovia szybko, uporała się z Zagłębiem Sosnowiec i od 11 dni czekała na finałowego rywala.
Druga para półfinałowa wykorzystała pełną pulę spotkań. Po pięciu latach nieprzerwanej gry w finale faworyzowani tyszanie ulegli młodej, ambitnej drużynie „Szarotek”. Podhale Nowy Targ zremisowało co prawda 3-3 z GKS-em lecz dzięki posiadanemu “bonusowi” to właśnie oni walczyć będą o najwyższe laury.
No i zaczęła się medalowa walka…
W pierwszym meczu o brąz pomiędzy GKS-em Tychy, a Zagłębiem Sosnowiec – to goście podeszli do rywalizacji bardziej wypoczęci ale przede wszystkim bardziej zmotywowani. Gospodarze mieli na odpoczynek zaledwie pięć dni podczas gdy przyjezdni odpoczywali aż jedenaście. Jednak tym razem nie forma fizyczna, a raczej psychika odegrała decydujące znaczenie. Tyszanie cały czas mieli w pamięci niedzielną porażkę 0-6 w Nowym Targu, a goście za wszelką cenę dążyli do zniwelowania bonusowej przewagi GKS-u.
Tak też się stało. Waleczni zawodnicy z Sosnowca „dogonili” wynik i w dogrywce zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tener Jan Vavrecka tłumaczyl wymieszanie swoich formacji faktem, iż nie wszyscy zawodnicy tyscy grali na 100% swoich możliwości. - Bardzo cieszymy się z wyrównania rywalizacji - stwierdził z kolei – wyraźnie zadowolony – szkoleniowiec Zagłębia, Milan Skokan.


GKS Tychy – Zagłębie Sosnowiec 4-5 (0-1, 3-1, 1-2, 0-1)
0-1 T.Kozłowski (M.Kozłowski, Marcińczak), 14:51, 5/4
1-1 Paciga (Bacul), 26:01
2-1 Proszkiewicz (Parzyszek, Majkowski), 28:10
3-1 Woźnica (Bagiński), 32:26
3-2 Luka (Koszarek), 37:43
3-3 M.Kozłowski, 48:39
3-4 Różański (Dronia, Sarnik), 49:45, 5/4
4-4 Kotlorz (Wołkowicz, Bagiński), 53:23, 5/3
4-5 Jaros, 61:42 4/3
GKS: Sobecki – Mejka, Kotlorz; Witecki, Parzyszek, Bagiński – Jakes; Proszkiewicz, Galant, Woźnica – Majkowski, Śmiełowski; Bacul, Garbocz, Paciga – Gonera, Matczak; Wołkowicz, Krzak, Maćkowiak;
Zagłębie: Rajski – Galvas, Podsiadło; Barnat, Koszarek, Luka – Marcińczak, Gabryś; Ślusarczyk, T. Kozłowski, M.Kozłowski – Balcik, Kuc; Jaros, G.Da Costa, Opatovsky – Dronia, Duszak; Różański, Zachariasz, Sarnik;
Kary: 10-10
Widzów: 1200
Sędziowali: P.Meszyński – M.Pachucki (G.Cudek – G.Kaczyński)

Zapraszamy również na naszą, obszerną fotorelację z tego spotkania.
Pierwszy mecz o złoto był widowiskiem emocjonującym, toczonym w szybkim tempie, a nastroje zawodników chwilami zmieniały się jak w kalejdoskopie. Po pierwszej, wyrównanej tercji, zaczęła co prawda przeważać Cracovia, ale to właśnie Rafał Radziszewski trzykrotnie w tej części wyciągał krążek z siatki.
Wraz z upływającym czasem coraz lepiej prezentowała się nowotarska młodzież. Przy stanie 1-1 padła najbardziej kuriozalna bramka – nie tylko play-offów – ale i całych tegorocznych rozgrywek. 17-letni Damian Kapica wrzucił krążek obok bramki Radziszewskiego (zamierzając wrzucić go za bramkę), a roztargniony krakowski bramkarz tak niefortunnie przystawił kij, że sam skierował “gumę” do siatki. Nie minęło pół minuty, a kolejny fatalny błąd popełnił doświadczony Martin Dudas, który przewrócił się we własnej tercji gubiąc krążek. Nadjeżdżający Milan Baranyk doskonale wiedział jak go zaadresować.
- Przy wyniku 1-1 zamiast objąć prowadzenie sami strzelamy sobie bramkę. Jakby tego było mało, po chwili popełniamy kolejny karygodny błąd i sytuacja stała się napięta - żalił się po meczu szkoleniowiec Cracovii, Rudolf Rohacek. Po chwili jednak z nadzieją spoglądał w przyszłość podkreślając, że to dopiero początek rywalizacji.
Dudas wprawdzie zmył plamę na własnym honorze i potężnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. Jednak na niewiele się to zdało. Trzy minuty później szarżujący Marcin Kolusz został sprowadzony do parteru. Sędzia wskazał na rzut karny i nowotarżanie stanęli przed szansą podwyższenia wyniku.
Mimo, że Radziszewski tym razem stanął na wysokości zadania – dobrze grające w obronie Podhale ostatecznie dowiozło jednobramkowe prowadzenie do końcowej syreny i podobnie do Zagłębia zlikwidowało “bonus” faworyzowanemu przeciwnikowi.
Cracovia Kraków – Podhale Nowy Targ 3-4 (0-0, 1-3, 2-1)
0-1 Kmiecik (Ivičič, Kapica), 26:11
1-1 Łopuski (Musial), 28:26
1-2 Kapica, 36:10
1-3 Baranyk (Bakrlik), 36:49
2-3 Dudas (Dulęba, Łopuski), 41:26, 5/3
2-4 Kolusz (Baranyk, Bakrlik), 43:56
3-4 Musial (Łopuski, Radwański), 45:33
Cracovia: Radziszewski – Csorich, Bondarevs; L.Laszkiewicz, Słaboń, D.Laszkiewicz – Dudas, Dulęba; Radwański, Musial, Łopuski – Kłys, Wajda; Piotrowski, Pasiut, Drzewiecki – Landowski, Guzik; Witowski, Biela, Rutkowski;
Podhale: Zborowski – Sulka, Ivičič; Malasiński, Zapała, Kolusz – Sroka, Dutka; Baranyk, Voznik, Bakrlik – Łabuz, Galant; Kmiecik, Dziubiński, Kapica – Kret, Iskrzycki; Ziętara, Bryniczka, Gaj;
Kary: 12-12
Sędziowali: G.Dzięciołowski, W.Marczuk (W.Moszczyński – S.Szachniewicz)
Widzów: 2300
Share







Dymisja, którą w piątek zapowiedział prezes MMKS Podhale Nowy Targ, to kolejne dramatyczne wołanie o ratunek dla klubu 19-krotnego mistrza Polski. Nowy Targ bez hokeja? To naprawdę coraz bardziej realny scenariusz. Więcej na stronach
Kilka miesięcy walki o to by hokejowy klub wystartował w lidze nie dały rezultatu. - Jestem zdruzgotany - przyznaje prezes Janusz Grycner. Więcej na stronach katowickiej
Kolejny absurd w hokeju. Wciąż nie wiadomo, ile zespołów będzie brało udział w rozpoczynających się w sobotę rozgrywkach pierwszej ligi. Więcej na stronach katowickiej
Gwoździem wczorajszej prezentacji drużyny hokejowego Zagłębia Sosnowiec okazała się informacja o pozyskaniu nowego sponsora. Jest nim Energysteel, spółka należąca do dr. Piotra Hałasika. Więcej na stronach Portalu
Drużyny z Janowa nie ma w terminarzu rozgrywek pierwszej ligi. Wszystko może się jeszcze zmienić. Więcej na stronach katowickiej 















Pierwszy mecz finałowy jak na polskie realia był prowadzony naprawde w ciekawym tempie. Myślałem że na zawodnikach Podhala będzie jednak widoczne zmęczenie meczani ćwierćfinałowymi i półfinałowymi. Bo przecież o ich awansie do dalszych rund decydowały mecze o być albo nie być. A tu prosze. Było naprawde dobrze. Czego o Cracovii w tym przypadku nie można powiedzieć. Możliwe że dała we znaki 11 dniowa przerwa. Ale to się okaże. Bardzo dobre zawody rozegrali Zborowski i Baranyk. Pierwszy ze spokojem i pewnością drugi z niesamowitą technikom. Zwłaszcza dwa momenty warte zapamiętania. Bramka, gdzie mało kto spodziewał się strzału zwłaszcza że odjeżdzał od bramki i nagle niesygnalizowany z nadgarstka mocny strzał no i podanie przy bramce Kolusza. Klasa sama w sobie. Z kolei wedlug mnie słaby mecz Leszka Laszkiewicza i Radziszewskiego. Zwłaszcza bramka samobójcza, bramkarzowi takiej klasy takie błędy nie powinny się przytrafiać.
1Ja osobiście w meczach finałowych kibicuje Podhalu. Dlatego chciałbym żeby dzisiejsze spotkanie także wygrali. Choć dzisiaj będzie bardzo ciężko ale przecież nie znaczy że nie do wykonania.
Mecz o trzecie miejsce wogule mnie nie interesuje. Wiadomo. Drużyny. Ale fotorelacja na najwyższym poziomie.
Mnie najbardziej podobała się gra młodzieży Podhala. Kapica (i to nie ze względu na tę “bramkę”), czy Kmiecik. Kilkunastolatkowie grający pierwsze skrzypce w meczu o złoto?! No, to na prawdę robi wrażenie. Szkoda tylko, że na palcach jednej ręki można policzyć podobnych do nich w całej PLH, a to zdecydowanie za mało. Myślę, że Cracovia mimo wszystko nie weszła w rytm i dziś zobaczymy jeszcze ciekawsze widowisko.
2Faktycznie młodzieży z Podhala mogą pozazdrościć wszystkie kluby PLH. A najcenniejsze w tym wszystkim jest to że odgrywają bardzo ważną role w drużynie. Stanowią o sile zespołu i bardzo dobrze wkomponowali się w zespół. Zresztą spoglądając na poszczególne składy wszystkich drużyn hokejowych nie problem zauważyć ilu jest wychowankow z Nowego Targu. Śmiało można by było poskładać dwie bardzo silne drużyny.
3Więc nie pozostaje nic innego jak tylko wierzyć że w Janowie też doczekamy się takiej młodzieży.
Andrzeju ja również licze na bardzo ciekawe spotkanie w dniu dzisiejszym.