Podhale po raz 19-ty mistrzem Polski!
Tuż po godzinie 22.30 w Nowym Targu można było usłyszeć jedynie donośne Mistrz! Mistrz! Podhale! Nic innego dzisiejszego wieczoru dla mieszkańców Nowego Targu nie miało znaczenia. I nie dziwota, kiedy drużyna Wojasa Podhale w pięknym stylu wdrapała się na upragniony, hokejowy szczyt.
Trener Jancuska solidnie przygotował swój zespół, którego zwyżkująca forma nadeszła dokładnie wtedy, kiedy miała nadejść, na fazę play-off. Nowotarżanie w półfinale pokonali zeszłorocznego wicemistrza, a dziś ostatecznie rozprawili się z byłym już mistrzem. Podopieczni Milana Jancuski pokonali ComArch Cracovię cztery razy z rzędu i gdyby nie krakowski „bonus”, wynik finałowej rywalizacji brzmiałby 4-0!
Przed rozpoczęciem finałów mało kto stawiał Podhale w roli faworyta, a o wygraniu przez „Szarotki” wszystkich bez wyjątku spotkań z mistrzem nie mogło być mowy. Jednak waleczni młodzi Górale pokazali, że w ich drużynie drzemie ogromny potencjał i w sezonie 2009/10 to właśnie im należy się tytuł.
Poprzednie mecze finałowe pokazały, że Cracovia ma wyraźne kłopoty z nawiązaniem wyrównanej walki. Akcjom krakowian wyraźnie brakowało dawnego polotu. Za to przemyślana gra nowotarżan w obronie, której wyjątkowym filarem okazał się prawie bezbłędny Krzysztof Zborowski, dopełniała obrazu całości.
- „Zbora” jest niesamowity - mówił jeden z wyróżniających się dziś graczy Podhala, Marcin Kolusz. – Chwała mu za interwencje, podczas których niejeden bramkarz już dawno by skapitulował – wychwalał swojego bramkarza klubowy kolega.
W zespole Podhala we wszystkich meczach widać było ducha walki, o którym byli mistrzowie jakby trochę zapomnieli. W tych młodych chłopakach aż “kipiał” głód zwycięstwa, który nieustannie „nakręcał ich” do walki.
Na domiar wszystkiego krakowianie często popełniali proste błędy w obronie co skrupulatnie wykorzystywali szybcy gospodarze. Pierwszą bramkę – ogrywając ospałą obronę gości – zdobył właśnie Marcin Kolusz. Krakowianie co prawda wyrównali ale wyjątkowo tym razem pomógł im Zborowski, który interweniując sam skierował krążek w światło bramki, do której uznania potrzebna była zresztą analiza zapisu video. Nieco ponad trzy minuty cieszyli się z wyrównania gracze Cracovii. Na 11.sekund przed końcem pierwszej części gry na prowadzenie wyprowadził swój zespół Krzysztof Zapała, głosami telewidzów wybrany później zawodnikiem meczu.
- Sezon był ciężki i mało kto się spodziewał takiego obrotu sprawy. Bardzo się cieszymy, a teraz należy nam się regeneracja i odpoczynek… słowem każdy będzie robił co będzie chciał – mówił tuż po zakończonej rywalizacji szczęśliwy nowotarski napastnik. Kolejne minuty meczu przebiegały ze zmiennym szczęściem. Mimo, iż Cracovia nie odpuszczała nie była już w stanie pokonać dobrze zorganizowanej obrony Podhala.
- Każdy zdaje sobie sprawę co ten mecz dla nas znaczy, wiemy, że w wypadku przegranej sezon może się dla nas zakończyć już dziś – mówił w przerwie meczu Mikołaj Łopuski. Nie pomogły jednak gry w liczebnej przewadze, wycofanie Rafała Radziszewskiego, poproszenie o czas czy też gra w końcówce 6 na 4. „Szarotki” skutecznie wykradały sekunda po sekundzie, z czasu dzielącego ich od mistrzostwa.
- Cóż, to jest sport, myśleliśmy, że przełamiemy jakoś „niefart”. W finale nie byliśmy już zespołem z rundy zasadniczej. Pozostaje pogratulować Podhalu mistrzostwa.
– powiedział na zakończenie kapitan Cracovii, Daniel Laszkiewicz.

Podhale Nowy Targ – Cracovia Kraków 3-1 (2-1, 0-0, 1-0)
1-0 Kolusz (Ivicic, Zapała), 08:08, 5/4
1-1 Musial, 16:36
2-1 Zapała (Kolusz), 19:49
3-1 Bakrlik, 49:55
Podhale: Zborowski – Sulka, Ivičič; Malasiński, Zapała, Kolusz – Sroka, Dutka; Baranyk, Voznik, Bakrlik – Łabuz, Galant; Kmiecik, Dziubiński, Kapica – Kret, Iskrzycki; Ziętara, Bryniczka, Gaj;
Cracovia: Radziszewski – Csorich, Bondarevs; L.Laszkiewicz, Słaboń, D.Laszkiewicz – Dudas, Dulęba; Radwański, Musial, Łopuski – Kłys, Wajda; Piotrowski, Pasiut, Drzewiecki – Landowski, Guzik; Witowski, Biela, Rutkowski;
Kary: 18-34
Sędziowali: W.Marczuk (W.Moszczyński, S.Szachniewicz)
Widzów: 4000
Share







Dymisja, którą w piątek zapowiedział prezes MMKS Podhale Nowy Targ, to kolejne dramatyczne wołanie o ratunek dla klubu 19-krotnego mistrza Polski. Nowy Targ bez hokeja? To naprawdę coraz bardziej realny scenariusz. Więcej na stronach
Kilka miesięcy walki o to by hokejowy klub wystartował w lidze nie dały rezultatu. - Jestem zdruzgotany - przyznaje prezes Janusz Grycner. Więcej na stronach katowickiej
Kolejny absurd w hokeju. Wciąż nie wiadomo, ile zespołów będzie brało udział w rozpoczynających się w sobotę rozgrywkach pierwszej ligi. Więcej na stronach katowickiej
Gwoździem wczorajszej prezentacji drużyny hokejowego Zagłębia Sosnowiec okazała się informacja o pozyskaniu nowego sponsora. Jest nim Energysteel, spółka należąca do dr. Piotra Hałasika. Więcej na stronach Portalu
Drużyny z Janowa nie ma w terminarzu rozgrywek pierwszej ligi. Wszystko może się jeszcze zmienić. Więcej na stronach katowickiej 















Krótko… Gratulacje Panowie, na prawdę należał Wam się ten tytuł!
1