Minimalna przegrana ze Słowenią.
Niezbyt gościnna okazała się dziś hala Tivoli w stolicy Słowenii, gdzie nasza reprezentacja zmierzyła się z jednym z gospodarzy tegorocznych Mistrzostw I Dywizji, gospodarzem grupy B. W Lublanie Polska minimalnie przegrała ze Słowenią w stosunku 2-3.
Szykująca się do powrotu do elity reprezentacja Słowenii nie zachwyciła niczym szczególnym swoich kibiców, a wynik meczu wcale nie musiał przynieść drużynie gospodarzy kompletu punktów. Gdyby nie przebieg pierwszej tercji, w której popełniliśmy kilka prostych błędów, Polacy z większym optymizmem patrzeliby na jutrzejszą potyczkę z Węgrami.
Pierwsza bramka dla miejscowych padła po silnym strzale z niebieskiej. Zasłonięty w ostatniej chwili przez rywala Krzysztof Zborowski nie popisał się w tej sytuacji jakimś nadludzkim refleksem.
Wyrównujący gol padł po indywidualnej akcji Filipa Drzewieckiego, który objechał bramkę Andreja Hocevara i skutecznie odegrał krążek do nadjeżdżającego Mariana Csoricha. Obrońca Cracovii umieszczając “gumę” tuż przy słupku, nie dał najmniejszych szans bramkarzowi Słowenii.
Niestety kolejna bramka to efekt gapiostwa zarówno polskiego bramkarza jak i obrońców, którzy dopuścili by Tomas Razingar wepchnął do siatki krążek wałęsający się beztrosko po naszym polu bramkowym.
Na domiar złego jedenaście sekund przed końcem tercji biało-czerwonym zdawało się, że usłyszeli już syrenę i w niegroźnej sytuacji dopuścili Słowaków do podwyższenia wyniku.
Dalsza część to lekka przewaga optyczna Polaków udokumentowana niestety zaledwie jednym golem autorstwa Jarosława Kłysa. Kolejny krakowski obrońca popisał się precyzyjnym strzałem w okienko słoweńskiej bramki dając podopiecznym Wiktora Pysza nadzieję na korzystny rezultat.
W trzeciej tercji mimo dalszej przewagi, Polacy nie byli w stanie “przełamać” gospodarzy. Kąśliwe strzały Leszka Laszkiewicza i Grzegorza Pasiuta, blisko dwuminutowy okres gry z przewagą jednego, a w ostatnich sekundach (po zjechaniu z bramki Zborowskiego) dwóch graczy, również nie przyczynił się do zmiany wyniku, w rezultacie czego biało-czerwoni musieli uznać wyższość Słoweńców.
Najlepszym zawodnikami zostali wybrani: Marian Csorich oraz Tomas Razingar.
Polska – Słowenia 2-3 (1-3, 1-0, 0-0)
0-1 Kovacevic (Sivic), 3′
1-1 Csorich (Drzewiecki), 14′
1-2 Razingar (Sivic), 15′
1-3 Pavlin (Kuznik, Urbas), 20′
2-3 Kłys (Malasiński, Proszkiewicz), 25′
Polska: Zborowski – Kotlorz, Csorich, Laszkiewicz L., Drzewiecki, Pasiut, Dutka, Kłys, Malasiński, Kolusz, Proszkiewicz, Skrzypkowski, Wajda, Bagiński, Różański, Rzeszutko, Rompkowski, Sarnik, Dziubiński, Danieluk, Łopuski;
Słowenia: Hocevar – Vidmar, Krancj, Rodman D., Rodman M., Mursak, Tavzelj, Kovacevic, Razingar, Sivic, Hebar, Pavlin, Kuznik, Jeglic, Ticar, Urbas, Pretnar,Milovanovic, Golicic, Music, Pance;
Kary: 10-12.
Strzały: 34–34.
Terminarz rozgrywek, bieżące wyniki oraz aktualna tabela mistrzostw znajduje się tutaj.








Dymisja, którą w piątek zapowiedział prezes MMKS Podhale Nowy Targ, to kolejne dramatyczne wołanie o ratunek dla klubu 19-krotnego mistrza Polski. Nowy Targ bez hokeja? To naprawdę coraz bardziej realny scenariusz. Więcej na stronach
Kilka miesięcy walki o to by hokejowy klub wystartował w lidze nie dały rezultatu. - Jestem zdruzgotany - przyznaje prezes Janusz Grycner. Więcej na stronach katowickiej
Kolejny absurd w hokeju. Wciąż nie wiadomo, ile zespołów będzie brało udział w rozpoczynających się w sobotę rozgrywkach pierwszej ligi. Więcej na stronach katowickiej
Gwoździem wczorajszej prezentacji drużyny hokejowego Zagłębia Sosnowiec okazała się informacja o pozyskaniu nowego sponsora. Jest nim Energysteel, spółka należąca do dr. Piotra Hałasika. Więcej na stronach Portalu
Drużyny z Janowa nie ma w terminarzu rozgrywek pierwszej ligi. Wszystko może się jeszcze zmienić. Więcej na stronach katowickiej 














