.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

Rehabilitacja Polaków…? Wątpliwe.

Kwiecień 20, 2010 Autor: Andrzej Kategoria: MŚ I Dywizji, Reprezentacja

IIHF Słowenia W trzeciej kolejce spotkań Grupy B na Mistrzostwach Światach w Lublanie Polacy odnieśli pierwsze zwycięstwo! Tak, to nie żart. Reprezentacja Polski po zaciętym i w większości wyrównanym meczu pokonała drużynę Korei Południowej 5-2.

 
Po inauguracyjnej przegranej z gospodarzem imprezy, Słowenią oraz żenującej porażce z Węgrami dzień później, większość z tych, którzy jeszcze mają ochotę to oglądać zadawała sobie pytanie – czy my w ogóle utrzymamy się w tej dywiji I…? A może to za wysokie progi… nie tyle w przyszłości co już dziś…?

Po dzisiejszym zwycięstwie biało-czerwonych odpowiedź brzmi optymistycznie. Jest szansa na pozostanie w tym sympatycznym gronie. Tylko jak długo mamy się przyglądać walce o utrzymanie w tej jakże prestiżowej klasie rozgrywkowej. Odpowiedzi na te pytania cały czas nie padają, a odpowiedzialni za to włodarze z imprezy na imprezę przekonują nas, że polski hokej jest w wyśmienitej formie i tylko patrzeć jak sponsorzy reprezentacji będą “walili” drzwiami i oknami. “Walą”, i owszem ale niekoniecznie w kierunku ul. Konopnickiej.

Niestety, nam zgodnie z polską niepisaną tradycją pozostaje jedynie ponarzekać, a głosy nas – kibiców i tak pozostaną w głębokim poważaniu odpowiedzialnych za ten stan rzeczy osób. Wróćmy więc do meczu.

 
Początek to szybkie tempo i szybko strzelona przez Leszka Laszkiewicza bramka. Ładne podanie Dziubińskiego w tempo i kapitan biało-czerwonych strzałem z bekhendu otwiera wynik spotkania. Cztery minuty później padł nieco przypadkowy gol autorstwa Michała Kotlorza. Tyski obrońca wystrzelił “gumę” w kierunku bramki Park Sung Je, a ten “sprytnie”, wyciągniętym parkanem skierował krążek do własnej bramki. W trakcie kiedy Polacy zastanawiali się jeszcze jak on to zrobił, niepilnowany Song Dong Hwan minął zamyśloną polską obronę i precyzyjnym strzałem w okienko bramki Krzysztofa Zborowskiego zmniejszył rozmiary porażki.

Początek tercji należał do Polaków jednak w drugiej części Koreańczycy coraz częściej gościli na naszym przedpolu bramkowym. Jednak ostanie słowo należało do podopiecznych Wiktora Pysza. Ambitnie grający Tomasz Malasiński objechał bramkę Azjatów i wycofał krążek do klubowego kolegi, rozgrywającego dziś dobrą partię, Krystiana Dziubińskiego (zdobył w całym meczu 3 pkt – przyp red.)

Druga tercja to mało ciekawy obraz gry, chwilami z optyczną przewagą Polaków. Bramka kontaktowa padła po ewidentnym błędzie “Zbory”, który nie zdążył zabezpieczyć miejsca pomiędzy parkanami i krążek po niezbyt silnym strzale z ostrego kąta znalazł drogę do polskiej bramki.

Za czwarte trafienie słowa uznania należą się Jarosławowi Różańskiemu, który nie odpuścił i zaatakował rywala za bramką Parka. Wywalczony krążek zagrał wprost na kij Jarosława Rzeszutko, który skierował go tam gdzie należało.

Najgorsza w naszym wykonaniu była ostatnia odsłona, w której polscy zawodnicy przypomnieli nam standardy z dwóch wcześniejszych meczów. Były chwile kiedy podopieczni jednego z w wielu panów Kim, a dokładnie pana Kim Hae Woo zamykali nas grając 5 na 5. Nie wspominając już o sytuacjach kiedy kilkukrotnie omal nie straciliśmy bramki grając w przewadze. Okresie gry, którego rozgrywanie wyglądało w naszym wykonaniu tragicznie.

Na pięć minut przed końcem coraz bardziej napierający koreańczycy na nasze szczęście popełnili błąd techniczny wyjeżdżając na lód w szóstkę. Dzięki temu przetrwaliśmy końcówkę, która – obserwując bezradność biało-czerwonych – mogła wyglądać różnie. Kropkę nad silnym strzałem “z klepy” postawił Patryk Wajda. Na dwie minuty przed końcem Pan Kim wziął czas dla swojej drużyny ale wycofanie bramkarza i gra sześcioma zawodnikami w polu nic nie zmieniła. Nic… bo Polacy przez ponad dwie minuty nie uderzyli nawet w kierunku pustej bramki, nie wspominając już o trafieniu między słupki!

 
Korea Płd – Polska 2-5 (1-3, 1-1, 0-1)

0-1 Laszkiewicz (Dziubiński, Drzewiecki), 4′
0-2 Kotlorz (Laszkiewicz), 8′
1-2 Song Dong Hwan (Kim Ki Sung), 8′
1-3 Dziubiński (Malasiński, Kotlorz), 20′
2-3 Cho Min Ho (Kim Woo Jae, Kim Ki Sung), 34′ 5/4
2-4 Rzeszutko (Różański), 37′
2-5 Wajda (Dziubiński), 56′ 5/4

Korea Płd: Park Sung Je – Kim Woo Jae (2), Kim Hyun Soo; Park Woo Sang, Kim Ki Sung, Song Dong Hwan (2) – Kim Dong Hwan, Lee Don Ku (2); Cho Min Ho (2), Lee Yu Won, LeeYong Jun – Kim Yoon Hwan, Oh Hyon Ho; Kim Won Jung, Kim Han Sung, Kim Geun Ho – Hong Hyun Mok; Ahn Hyun Min, Kwon Tae Ahn, Suh Sin Il, Lee Seung Jun.
Trener: Kim Hae Woo

Polska: Zborowski – Kotlorz (2), Csorich; Laszkiewicz (2), Drzewiecki (2), Pasiut – Dutka, Kłys; Malasiński, Kolusz, Proszkiewicz (2) – Skrzypkowski, Wajda; Bagiński, Różański, Rzeszutko – Rompkowski; Sarnik, Dziubiński, Danieluk, Łopuski.
Trener: Wiktor Pysz

Kary: 10 : 8

Strzały: 37 – 21

 
Terminarz rozgrywek, bieżące wyniki oraz aktualna tabela Grupy B znajduje się tutaj.

 

Share

1 Komentarze do “Rehabilitacja Polaków…? Wątpliwe.”


  1. darek pisze:

    Jak to się powiada ,,Jedna jaskółka wiosny nie czyni,,. Choć to zwycięstwo pozwala bardziej racjonalnie myśleć o pozostaniu w dywizji 1. Osobiście jestem ciekaw zbliżającego się meczu z Chorwatami. Jak pamiętamy młodzieżówka została w sposób bezlitosny upokorzona i po meczu z Choratami spadła na sam koniec hokejowego świata. Czy w zwiazku z tym seniorów też będzie czekać ta sama ,,satysfakcja,,. Ten mecz pokaże jakie postępy poczyniła ekipa biało-czerwonej szachownicy.

    1


Komentarz:

*