.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

Polacy wracją na podium.

Kwiecień 23, 2010 Autor: Andrzej Kategoria: MŚ I Dywizji, Reprezentacja

MŚ 2010 Lublana Rok temu na Mistrzostwach Świata Dywizji I w Toruniu Polska zajęła niechlubne dla nas czwarte miejsce. O lokacie zadecydowało ostatnie spotkanie przegrane przez nas po dogrywce z Wielką Brytanią 1-2. Historia lubi się powtarzać…? No nie do końca. Choć było całkiem blisko.

 
Tym razem to biało-czerwoni okazali się o jedną bramkę lepsi od wyspiarzy, wygrywając w pożegnalnym meczu w Lublanie 2-1 i wdrapując się tym samym na mistrzowskie podium po brązowy medal.

 
Od początku byliśmy świadkami wyrównanego pojedynku choć statystycznie to właśnie Polacy przeważali w liczbie oddanych strzałów. Jednak dzięki mądrej grze obronnej Brytyjczyków oraz wyśmienitej postawie najlepszego zawodnika meczu – bramkarza, Stephena Murphy’ego wynik nie ulegał zmianie aż do 18.minuty. To właśnie wtedy precyzyjnym strzałem z nadgarstka w długi róg bramki Krzysztofa Zborowskiego popisał się Phill Hill, otwierając wynik spotkania. Poza jedną nieudaną próbą Jarosława Różańskiego Polacy nie stworzyli w tym okresie większego zagrożenia pod brytyjską bramką.

Drugą odsłonę biało-czerwoni rozpoczęli z większym animuszem. Wyjątkowo aktywny był dziś trzeci atak Bagiński – Różański – Rzeszutko. Zawodnicy kilkukrotnie stwarzali groźne sytuacje lecz Murphy nie bez powodu jest uważany za jednego z najlepszych golkiperów Elite Ice Hockey League. Przewagę optyczną nasi zawodnicy zmaterializowali dopiero na dwie minuty przed końcem tej części gry. Dobrze zachował się Michał Kotlorz, który silnymi strzałami dwukrotnie niepokoił Szkota między słupkami. Dobrze ustawiony pod bramką Jarosław Rzeszutko za drugim razem wykorzystał szansę kierując krążek obok leżącego już Murphy’ego.

Ostatnia tercja to obraz gry nie odbiegający od całości zawodów. Wyrównana gra, kilka udanych interwencji po obu stronach czerwonej linii. Zagrażający kilkukrotnie bramce przeciwnika to Jonathan Weaver i Ben O’Connor po stronie wyspiarzy oraz Jarosław Różański i Adam Bagiński z polskiej strony. Kiedy wydawało się, że możemy być świadkami powtórki sprzed roku do głosu doszedł Mikołaj Łopuski, który po odegraniu krążku przez Krystiana Dziubińskiego silnym strzałem “z klepy” otworzył dorgę do brytyjskiej bramki.

Podopieczni Paula Thompsona dwoili się i troili spychając Polaków do głębokiej defensywy, jednak rozgrywający tym razem dobrą partię bramkarz Podhala nieprzerwanie trwał na posterunku, za co zresztą został wybrany najlepszym graczem reprezentacji Polski.

 
Polska po minimalnej przegranej ze Słowenią 2-3, kompromitującej porażce z Węgrami 0-6, a następnie trzech kolejnych zwycięstwach z Koreą 5-2, z Chorwacją 6-0 oraz dzisiejszym z trudem wywalczonym zwycięstwie z Wielką Brytanią 2-1, zajęła upragnione trzecie miejsce. Radość Polaków po zakończeniu meczu obrazuje, że jest to wszystko na co w obecnym kształcie stać dziś polską reprezentację.

 

Wielka Brytania – Polska 1-2 (1-0, 0-1, 0-1)
1-0 Hill (Cowley, Richardson), 18′
1-1 Rzeszutko (Kotlorz), 38′
1-2 Łopuski (Dziubiński), 54′

Wielka Brytania: Murphy – Richardson, Dowd: Cowley, Phillips J., Chambers – Weaver, Phillips K.: Clarke, Shields, Tait – Meyers D., Connor: Hewitt, Meyers M., Hill – Lee, Mitchell: Peacock, Towe, Garside;

Polska: Zborowski – Kotlorz, Csorich; Laszkiewicz L., Drzewiecki, Pasiut – Dutka, Kłys: Malasiński, Danieluk, Kolusz – Skrzypkowski, Wajda: Bagiński, Różański, Rzeszutko – Rompkowski: Sarnik, Dziubiński, Łopuski;

Kary: 8-8

Strzały:20–43

 
Dotychczasowe wyniki oraz aktualna tabela Grupy B znajdują się tutaj.

 

Share

Komentarz:

*