Był taki mecz…
Czechosłowacja – Związek Radziecki 28. 03. 1969, Sztokholm – XXXV Mistrzostwa Świata w Hokeju na Lodzie
Niespełna rok przed hokejowymi mistrzostwami świata w Sztokholmie, cały świat był świadkiem przebiegu tzw. „Praskiej Wiosny”, czyli pierwszej próby demokratycznych zmian w obozie komunistycznym. Jednak militarna interwencja państw „Układu Warszawskiego”, ze Związkiem Radzieckim na czele, w sierpniu 1968 roku, rozwiała nadzieje Czechów i Słowaków na reformy i zbudowanie socjalizmu z „ludzka twarzą”. Stosunki miedzy oboma państwami stały się wówczas, delikatnie mówiąc, bardzo chłodne. Dla mieszkańców Czechosłowacji hokej na lodzie był sportem narodowym. Okazją do ukojenia zranionych uczuć narodowych, były marcowe zmagania światowej elity w 1969 roku, mające się odbyć w stolicy Szwecji. Jednym z przeciwników czekających tam na reprezentację naszych południowych sąsiadów, była bardzo silna ekipa ZSRR.
Sowieccy zawodnicy, niepodzielnie rządzili wtedy w światowym hokeju, zdobywając 6 tytułów mistrza globu z rzędu (od MŚ w 1963 w …Sztokholmie). Przed zawodami w Szwecji, z kadry wypadł co prawdą wieloletni kapitan „Sbornej”, Borys Majorow (niedawny trener reprezentacji Rosji), ale Związek Radziecki od niepamiętnych czasów był niewyczerpaną kopalnią talentów więc lukę udało się zapełnić. Na tamte mistrzostwa świata, trenerski duet Czernyszew – Tarasow zabrał kilku debiutantów, m.in. 21-letniego napastnika moskiewskiego CSKA, Walerego Charłamowa, który na wiele lat pozostał podporą zespołu ZSRR.
Przede wszystkim w drużynach Czechosłowacji i Szwecji, upatrywano kandydatów do przerwania radzieckiej dominacji. Na MŚ 69′ wystartowały także reprezentacje Finlandii oraz Kanady i Stanów Zjednoczonych (te dwie ostatnie wysłały do Sztokholmu amatorów). W owych zawodach grano systemem „każdy z każdym” (mecz i rewanż). Po pierwszej rundzie spotkań czołowa trójka, Związek Radziecki, Czechosłowacja i Szwecja miały taki sam dorobek punktowy. Po planowych zwycięstwach z Amerykanami, Finami i Kanadyjczykami, nasi południowi sąsiedzi pokonali Rosjan 2:0, by potem ulec ekipie „Trzech Koron” 0:2. Z kolei po meczu z zespołem „Klonowych Liści”, czechosłowacka ekipa straciła napastnika Jaroslava Jirika, który złamał rękę. Druga kolejka meczów nie przyniosła żadnych niespodzianek i status quo zostało zachowane. O mistrzostwie świata miał zadecydować bezpośredni bój Czechosłowacji i ZSRR.
Już tydzień wcześniej, po zwycięstwie nad sowiecką drużyną w pierwszym spotkaniu, w Pradze i innych miastach Czechosłowackiej Republiki Socjalistycznej ludność spontanicznie cieszyła się na ulicach. Wobec ciągłej obecności „zaprzyjaźnionych” wojsk w kraju, wielka radość z wygranej Czechów i Słowaków była tym bardziej uzasadniona. Na powtórkę liczono także przed rewanżem, w którym zwycięstwo, mogło znacznie przybliżyć podopiecznych Kostki i Pitnera do końcowego triumfu.
Walery Charłamow – ZSRR (po lewej stronie) okazuje radość po bramce strzelonej Szwecji w meczu wygranym 4:2
Najważniejszy mecz
Mecz odbył się na sztokholmskim stadionie lodowym Johanneshov, zbudowanym specjalnie na poprzednie zmagania o światowy prymat w 1963 roku. Stawka spotkania i polityczny podtekst sprawiły, że na początku oba zespoły ruszyły do huraganowego ataku. Po kilku minutach optyczną przewagę zyskali hokeiści radzieccy. Nieprzerwanie trwał szturm na bramkę Vladimira Dzurilli (który poza hokejem zajmował się także naprawą lodówek). Czechosłowacki „goalie” był tego dnia w wyśmienitej formie. Sowieci raz po raz zamykali swoich rywali w ich własnej tercji, jednak wciąż nie mogli znaleźć drogi do bramki. W 15-tej minucie skończyła się kara nałożona na Jiri’ego Holika (brata Jaroslava). Niespodziewanie krążek znalazł się w pobliżu czechosłowackiego napastnika, opuszczającego ławkę kar, który błyskawicznie przejął „gumę” i pomknął na bramkę strzeżoną przez Zingera. W pojedynku „sam na sam” nie dał Rosjaninowi najmniejszych szans i zapewnił Czechosłowacji prowadzenie 1:0. Po zdobyciu gola nasi południowi sąsiedzi przejęli inicjatywę. Już 3 minuty później, podczas gry w przewadze, potężnym strzałem „spod niebieskiej”, Nedomansky po raz drugi zmusił do kapitulacji radzieckiego bramkarza.
Zawodnik Czechosłowacji – Suchy (po prawej) zdobywa pierwszą bramkę w meczu z ZSRR
W drugiej tercji zawodnicy z Czechosłowacji kontynuowali swoje zdecydowane natarcie. Zinger nieustannie był zatrudniany przez napastników przeciwnej drużyny. W tym okresie jednak reprezentacja czechosłowacka raziła nieskutecznością. Na konsekwencje nie trzeba było długo czekać. W 22 minucie meczu, na bramkę Dzurilli uderzył Romiszewski, nagle lot krążka zmienił Charłamow i zaskoczony bramkarz, bezradnie patrzył jak „guma” wpada do bramki. Po dłuższym okresie wyrównanej gry, w 34 minucie, na ławkę kar (po czesku „lavica hanby”) kolejny raz powędrował zawodnik Czechosłowacji, tym razem, Golonka. Po wyczerpującym bombardowaniu czechosłowackiej bramki, Dzurilla dał się zaskoczyć Firsowowi (najlepszemu strzelcowi tego turnieju), który doprowadził do wyrównania.
Zawodnik Czerny z Czechosłowacji cieszy się po strzeleniu bramki
Ostatnia odsłona gry zapowiadała się szalenie ciekawie. Od początku trzeciej tercji obie drużyny groźnie atakowały bramkę rywala. Jednak szczęście bardziej sprzyjało Czechosłowakom. W 49 minucie po strzale Horeszovsky’ego, krążek rykoszetem odbił się od radzieckiego obrońcy, a zmylony Zinger nie miał szans na skuteczną interwencję. Zaledwie 120 sekund potem, Jaroslav Holik (ojciec znanego z NHL, Bobby’ego Holika), po efektownym rajdzie, rozpoczętym w tercji neutralnej oraz minięciu dwóch sowieckich defensorów, pokonał bramkarza ZSRR i zapewnił swemu zespołowi prowadzenie 4:2. W ostatnich minutach meczu ekipa Czechosłowacji wzmocniła swoje szyki obronne, a radzieccy hokeiści nie potrafili sforsować, tej dobrze zorganizowanej defensywy. Dopiero na dwie minuty przed końcem Ragulin zdobył gola dla Związku Radzieckiego, ale była to tylko bramka „na otarcie łez”, na wyrównanie nie starczyło już czasu. Sensacyjna wiadomość o zwycięstwie czechosłowackich „bohaterów narodowych” 4:3 nad ZSRR obiegła cały świat.
Reakcja w Czechosłowacji
W ojczyźnie podopiecznych Kostki i Pitnera, zapanowała euforia, która następnie przerodziła się w antyradzieckie zamieszki. Na głównym placu Pragi „Vaclavskim namesti”. Moskiewska gazeta „Prawda” donosiła wówczas o „czeskich i słowackich szowinistach” oraz „reakcjonistach zaczadzonych nacjonalizmem”. Cokolwiek miały oznaczać te określenia, komunistyczna propaganda była bezbronna wobec porażki radzieckiej reprezentacji.
Po drugim zwycięstwie nad drużyną ZSRR, do ostatecznego triumfu w mistrzostwach, czechosłowackim hokeistom brakowało jeszcze wygranej ze Szwecją. Niestety nie udało się pokonać ekipy gospodarzy i nasi południowi sąsiedzi zakończyli sztokholmskie zawody na trzecim miejscu. Równoczesna wygrana Sowietów nad Kanadą 4:2, sprawiła że, czołowa trójka zgromadziła tyle samo punktów O końcowym bilansie zadecydowała jedynie różnica bramek w całym turnieju. Jednak w tamtym czasie dla Czechów i Słowaków cenniejsze od jakiegokolwiek medalu, były niezapomniane chwile radości po dwukrotnym upokorzeniu Związku Radzieckiego.
Bartosz Kaczyński
Artykuł ukazał się w Magazynie Hokej nr 3(04) marzec 2008
Składy:
Czechosłowacja: Dzurilla, Termer – Suchy, Horeszovsky, Machac, Pospisil, Bednar, Sevcik – Farda, Cerny, Havel, Golonka, Hrbaty, Augusta, Jaroslav Holik, Jiri Holik, Nedomansky.
Trenerzy: Kostka i Pitner
Związek Radziecki: Zinger, Puczkow – Ragulin, Łutczenko, Kuzkin, Dawidow, Poładiew, Romiszewski – Zimin, Starszinow, Jakuszew, Firsow, Malcew, Wikułow, Michajłow, Petrow Charłamow.
Trenerzy: Czernyszew i Tarasow
| Drużyna | Mecze | Punkty | Bramki | |
| 1. | Związek Radziecki | 10 | 16 | 59 – 23 |
| 2. | Szwecja | 10 | 16 | 45 – 19 |
| 3. | Czechosłowacja | 10 | 16 | 40 – 20 |
| 4. | Kanada | 10 | 8 | 26 – 31 |
| 5. | Finlandia | 10 | 4 | 26 – 52 |
| 6. | Stany Zjednoczone | 10 | 0 | 23 – 74 |
Share








Dymisja, którą w piątek zapowiedział prezes MMKS Podhale Nowy Targ, to kolejne dramatyczne wołanie o ratunek dla klubu 19-krotnego mistrza Polski. Nowy Targ bez hokeja? To naprawdę coraz bardziej realny scenariusz. Więcej na stronach
Kilka miesięcy walki o to by hokejowy klub wystartował w lidze nie dały rezultatu. - Jestem zdruzgotany - przyznaje prezes Janusz Grycner. Więcej na stronach katowickiej
Kolejny absurd w hokeju. Wciąż nie wiadomo, ile zespołów będzie brało udział w rozpoczynających się w sobotę rozgrywkach pierwszej ligi. Więcej na stronach katowickiej
Gwoździem wczorajszej prezentacji drużyny hokejowego Zagłębia Sosnowiec okazała się informacja o pozyskaniu nowego sponsora. Jest nim Energysteel, spółka należąca do dr. Piotra Hałasika. Więcej na stronach Portalu
Drużyny z Janowa nie ma w terminarzu rozgrywek pierwszej ligi. Wszystko może się jeszcze zmienić. Więcej na stronach katowickiej 














