.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

W zęby od idola

Lipiec 04, 2010 Autor: Andrzej Kategoria: Reprezentacja, Rys Historii

Jakby powolny, ospały nieco w ruchach na pierwszy rzut oka nie przypominał typowego wizerunku hokejowego napastnika. To było złudne. Gdy tylko znalazł się na tafli i dopadł krążek, to jego bajeczna technika, szybkość, spryt i skuteczność czyniły z niego gracza wysokiego formatu.

 
Umiał też twardo walczyć przy bandzie. Zawsze uparty, co czasami nie podobało się trenerom. Bardzo często próbował przekonywać, że jego punkt widzenia, sposób rozwiązywania problemu na lodzie jest tym najsłuszniejszym. Nigdy nie grał indywidualnie. Oto charakterystyka w pigułceBogdana Dziubińskiego, byłego zawodnika Podhala, olimpijczyka.

– Zacząłem w czwartej klasie od „Złotego Krążka” – wspomina. – W Nowym Targu nie było chyba chłopaka, który wtenczas od tego nie zaczynałby hokejowej kariery. Do szkółki ekstra Podhala mogłem się zapisać dopiero po skończeniu ósmej klasy. Wtedy zostałem prawdziwym zawodnikiem. Zajęcia prowadził Jan Thomas. Już po pół roku treningów grałem w juniorach młodszych, a po sezonie trafiłem do centralnej ligi juniorów prowadzonej przez Tadeusza Kramarza.


fot. SportowePodhale.pl

 

Dwie ręce, dwie nogi

Szybko talent „Dziubka” został dostrzeżony przez radzieckiego trenera Witalija Steina. Za jego kadencji zadebiutował w ekstraklasie. Trener wstawił go do formacji z Walentym Ziętarą i Stefanem Chowańcem. Młokos miał więc od kogo uczyć się hokejowego rzemiosła. A, że miał smykałkę, szybko złapał kontakt ze starszymi partnerami i wspólnie, przez kilka ładnych lat tworzyli, najgroźniejsze trio na polskich taflach […]
 
Stefan Leśniowski

 
Na artykuł oraz zdjęcia zapraszamy na strony Sportowego Podhala.

 

Komentarze wyłączone.


%d bloggers like this: