.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

Jantor gra dla Orkiestry

Styczeń 08, 2011 Autor: Andrzej Kategoria: Inne

Już po raz czwarty na początku stycznia w meczu przyjaźni spotkały się drużyny piłkarzy Ruchu Chorzów oraz hokeistów Naprzodu Janów by jak co roku poprzez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy wesprzeć potrzebujących. Celem 19-go Finału WOŚP jest zakup sprzętu dla dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi. W tym roku okazja do świętowania była wyjątkowa gdyż zbiegła się z jubileuszami 90-lecia Naprzodu i Ruchu.

 
W celu wyrównania „lodowych szans” Niebiescy tradycyjnie otrzymali wsparcie byłych i obecnych hokeistów. W ich szeregach zagrał m.in. jeden z organizatorów imprezy Bogusław Dittrich, Dariusz Haluch, gracz pierwszej drużyny Marek Sowiński, a także byłe gwiazdy Janowa jak Janusz Adamiec, Krzysztof Bujar czy Marek Koszowski. Ponadto w ekipie duetu Kulawik – Imiołczyk, którzy dziś objęli drużynę gości, znalazły się gwiazdy ekranu Krzysztof Hanke z kabaretu Rak, Bogdan Kulas – aktor telewizyjny i teatralny oraz znany miłośnikom Big Brothera Klaudiusz Sevkovic. Drużynę Naprzodu wsparli natomiast wychowankowie klubu reprezentujący dziś barwy GKS-u Tychy, Adrian Parzyszek oraz Sebastian Gonera.

Przy zgaszonym oświetleniu Jantoru wejściu zawodników towarzyszyły lasery oraz specjalistyczne “wydmuchy ognia” z ust fakirów. Jak co roku również dziś bramki padały jak na zamówienie i choć sposób ich zdobycia często mocno odbiegał od hokejowych przepisów, nie to było ważne, liczyło się zupełnie co innego…

– Bywają w życiu niektórych dzieci przykre chwile, kiedy rówieśnicy mogą biegać, bawić się, chodzić do szkoły, innym nie pozwala na to stan zdrowia. Zarówno my jak i kibice, którzy tak licznie przybyli i nie szczędzili pieniędzy w licytacjach – staramy się im jakoś pomóc i to jest w tym wszystkim najważniejsze – powiedział tuż po zakończonym meczu Mariusz Śrutwa. – Poza tym bardzo fajnie, że kolejny już raz udało zorganizować się taką imprezę, zarówno dla sporej rzeszy kibiców Ruchu w Katowicach jak i dla nas jest to ważne wydarzenie – wiadomo, że oba kluby mają swoje problemy, pozostaje życzyć klubom ich przezwyciężenia, a organizatorom tego typu imprez siły i zaangażowania, tak abyśmy dalej wspólnie poprzez zabawę mogli nieść pomoc tym najbardziej potrzebującym – zakończył były napastnik chorzowskiego Ruchu.

– Nie wynik sportowy jest tutaj najważniejszy, liczy się zupełnie inny rezultat. Myślę że jest szansa pobić zeszłoroczny poziom wpłat na orkiestrę. Było kilka osób sceptycznych co do organizacji imprezy chociażby ze względu na obecne kłopoty Naprzodu, ale ja cały czas wierzyłem, że ludzie licznie przyjdą wesprzeć dzieci i jak widać nie pomyliłem się, przyszło ich chyba jeszcze więcej niż w zeszłym roku – powiedział jeden z współinicjatorów akcji, Wojciech Grzyb.

Oprócz fantastycznej oprawy, w której nie zabrakło balonów, flag, folii aluminiowych w barwach obu klubów, „zimnych ogni”, w przerwach organizowano konkursy oraz licytacje, z których środki zasiliły konto orkiestry Jurka Owsiaka. Największą popularnością cieszyły się koszulki sportowe. Bluzy Naprzodu Janów oraz Shalke (z napisem Raul – przyp. red.) osiągały nie małą kwotę 400 zł. Rekordzistą jednak okazała się reprezentacyjna bluza Mariusza Czerkawskiego, za którą zapłacono bagatela 1500 zł. Oprócz tego w przerwach pomiędzy tercjami czas uatrakcyjniała para fakirów, którym podczas leżenia na szkłach i gwoździach nie straszne było nawet obciążenie Bogusława Dittricha, który należy do osób raczej słusznej postury.

Jak się pan czuje w boksie innym niż Naprzodu Janów…? Zapytaliśmy jednego z dzisiejszych trenerów Ruchu Chorzów, Janusza Imiołczyka. – Przecież to nasza drużyna, w pełni się z nią utożsamiam – powiedział dzisiejszy szkoleniowiec Niebieskich. – W odniesieniu do zeszłego roku widać spory progres umiejętności, a poza tym robimy wszystko żeby było śmieszniej – powiedział w przerwie meczu rozbawiony trener.

Mimo iż drużyna Ruchu często zmuszona była „gonić wynik” hartu ducha i woli walki zawodnikom odmówić nie można. Niebiescy wspomagani przez maskotkę orła, która robiła wszystko by – poza przeszkadzaniem graczom drużyny przeciwnej – utrzymać się na lodzie, od początku nie dawali za wygraną. – Chłopcy znacząco podnieśli swój poziom sportowy ale dla niepoznaki dajemy im (Naprzodowi – przyp. red.) fory – powiedział zasilający dziś szeregi Niebieskich Bogusław Dittrich. – Nie przewiduję niczego innego niż nasze zwycięstwo – dodał uśmiechnięty, na co dzień reprezentujący barwy ADH Naprzód Janów, Dittrich.

Ostatnia część gry to sprokurowane przez prowadzącego imprezę Grzegorza Stasiaka zamieszanie. Na tafli pojawiały się piłki, kolejne krążki, aż naczelny wodzirej ogłosił symboliczne „wszyscy na wszystkich” i na tafli zapanował totalny chaos.

 
Nie miało to jednak większego znaczenia. Niezależnie od ilości trafień mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 11-11. Miejmy nadzieję, że zabawa wszystkich hojnie ofiarujących dziś na rzecz WOŚP choć w małym stopniu przełoży się na radość poszkodowanych dzieci, dla których kolejny raz dzięki ludziom związanym z Naprzodem Janów, Jantor zagrał dla Orkiestry.

 
 

Share

Komentarze wyłączone.