.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

Czuy: Miałem dość obietnic i czekania

Luty 25, 2012 Autor: Maciek Kategoria: Wywiady

– To były wspaniałe chwile. Uwielbiałem atmosferę jaką tworzyli nasi kibice. Stąd proszę mi wierzyć, ale z bólem serca wyjeżdżałem z Nowego Targu. Musiałem jednak zrobić to co uważałem za słuszne i najlepsze dla mnie. Kanadyjczyk Kelly Czuy zdradza kulisy swojej rezygnacji z gry w drużynie MMKS Podhale i decyzji o nagłym wyjeździe z Nowego Targu.

 
Pana nagły i dosyć tajemniczy wyjazd z Nowego Targu mocno poruszył nowotarskie środowisko hokejowe. Pojawiło się mnóstwo domysłów na temat powodów Pana decyzji…

Powodów było wiele, ale ten najważniejszy to niepewna sytuacja w klubie. Tak naprawdę nie było pewności czy drużyna dokończy sezon i czy zawodnicy zostaną wypłaceni. Nie chciałem czekać w nieskończoność. Ja muszę myśleć o sobie i o swojej przyszłości.
 
Prezes Mirosław Mrugała zapewnia, że w kwestii finansów wszystko było w porządku i klub nie ma wobec Pana żadnych zobowiązań…

Tylko na początku sezonu nie było problemów z wypłatą pieniędzy. Potem sytuacja ta się znacznie pogorszyła a z każdym kolejnym tygodniem było tylko gorzej. Nie chcę specjalnie obwiniać ludzi z zarządu, ponieważ rozumiem sytuację jakiej działacze musieli sprostać, ale dłużej nie mogłem czekać. Za dużo było znaków zapytania co do przyszłości. Dosyć miałem już niespełnionych obietnic.
 

Fot. Maciej Zubek

 
Wie Pan że taka forma rozstania się z drużyną była nie fair zarówno w stosunku do kibiców a przede wszystkim do zawodników i trenera?

Na pewno w pewnym sensie tak. Znam historię drużyny i wiem jak ważny jest ten sezon. Mam jednak swoje zobowiązania w Kanadzie i USA i muszę mieć wiarygodne i stałe źródło dochodów. A w Nowym Targu nikt mi tego nie mógł zagwarantować. Bardzo ciężko było mi podjąć decyzję o opuszczeniu klubu, ale jasno się określiłem, że jeżeli działacze nie uregulują wobec mnie zaległości do wspólnie ustalonego terminu to odejdę.
 
Nie można było oficjalnie poinformować władze klubu i trenerów, że Pan wyjeżdża. Sposób w jaki Pan wyjechał z Nowego Targu przypominał ucieczkę…

Wyjechałem w taki sposób bo chciałem już sobie oszczędzić kolejnych obietnic działaczy. Miesiąc dawałem się zwodzić. Wierzyłem, że działacze dotrzymają słowa. W pewnym momencie już jednak straciłem nadzieję. Wielu chłopaków z drużyny wiedziało o moich planach i oni poparli moją decyzję.
 
Fakt, że zaraz po opuszczeniu Podhala znalazł Pan sobie nowy klub może sugerować, że już w trakcie gry w Nowym Targu negocjował Pan z innym klubem…

Nie będę ukrywał, że odkąd zaczęły problemy finansowe w Nowym Targ zacząłem rozmawiać z kilkoma drużynami. Podhale i gra w jego barwach była dla mnie ważna stąd dałem kilka tygodni czasu aby klub uregulowanie z moich zaległości. Zaznaczyłem, że w przeciwnym razie odejdę. Niestety w kolejnych tygodniach sytuacja niewiele się zmieniła. Dostawałem tylko część z obiecanych mi pieniędzy. Postanowiłem więc przenieść się do klubu gdzie moja sytuacja będzie bardziej stabilna. Jeśli klub z Nowego Targu wypłaciłby mi wszystkie pieniądze to na pewno dograłbym w nim sezon.
 
Wielu zarzuca Panu, że przyjechał Pan do Nowego Targu kompletnie nie przygotowany. Pana forma była daleka od tej z ubiegłego sezonu…

Tak to prawda, ale jeszcze w lecie rozważałem rezygnację z hokeja. Kiedy wówczas rozmawiałem z działaczami z Nowego Targu dowiedziałem się, że z powodu braku pieniędzy nie są zainteresowani moją osobą. Zadzwonili do mnie w ostatniej chwili i powiedzieli, że pieniądze się znalazły i żebym przyjeżdżał. Długo się nie zastanawiałem. Zdawałem sobie sprawę, że moja forma jest zła stąd zgodziłem się na obcięcie mojego kontraktu o 30 procent w pierwszym miesiącu. Niestety mimo poprawy gry w kolejnych miesiącach ani raz nie dostałem pełnej sumy jaką miałem zapisaną w umowie. To był kolejny powód dla którego zdecydowałem się opuścić klub.
 
Fanów wzburzył Pana wyjazd na wakacje do Egiptu. Kiedy zespół ciężko trenował Pan wygrzewał się na plaży. Nie uważa, Pan że miało to mało wspólnego z profesjonalizmem?

Miałem uzgodnione z klubem, że w okresie świąt wezmę tydzień wolnego. Skorzystałem z tego i pojechałem na wakacje. W zeszłym roku nie było mnie trzy tygodnie i nikt z tego powodu nie robił problemu.
 
Podsumowując jak Pan wspomina okres spędzony w Nowym Targu?

To były wspaniałe chwile. Uwielbiałem atmosferę jaką tworzyli nasi kibice. Stąd proszę mi wierzyć, ale z bólem serca wyjeżdżałem z Nowego Targu. Musiałem jednak zrobić to co uważałem za słuszne i najlepsze dla mnie. Przepraszam wszystkich kibiców i zawodników. Wierzę, że chłopaki dadzą radę i utrzymają się w lidze.

 
Rozmawiał Maciej Zubek /Dziennik Polski/

 

Share

Komentarze wyłączone.