.:Daily Sport News:.

Polski Serwis o Tematyce Hokejowej. O Hokeju… z klasą!

Oblany bytomski egzamin

Marzec 20, 2013 Autor: Rafał Kategoria: I Liga

Hokeiści Podhala zrobili krok do tyłu w drodze do PLH. Drugie spotkanie w Bytomiu przegrali na własne życzenie. W stylu, za który powinni się czerwienić. Nowotarżanie prowadzili 4:1 i dali sobie wydrzeć ciężko wywalczoną przewagę.

 
Wypisz, wymaluj – tak można powiedzieć o początku meczu. Podhale objęło prowadzenie, podobnie jak wczoraj po zagraniu Ziętary i trafieniu Bomby. Wydawało się, że górale mają mecz pod kontrolą, ale nie ustrzegli się błędów. Szczególnie Tomasika w 14 minucie był brzemienny w skutkach. Przed własną bramką podał wprost na kij Radwanowi, a ten z prezentu skwapliwie skorzystał. Nowotarżanie znowu fatalnie grali w tyłach. Aż skóra cierpła co wyprawiali przy rozegraniu krążka, nawet zza własną bramką podania były niecelne, a bytomianie jak sępy tylko czyhali na „patelnie”. W 16 minucie Bryniczka stanął oko w oko z golkiperem gospodarzy, ale skończyło się tylko … na przesuniętej bramce.
 
– Tercja wyrównana, ale bytomianie są bardzo groźni – komentował Jacek Kubowicz, obecny z Bytomiu. – Trzeba być w każdej zmianie maksymalnie skoncentrowanym. Jeden błąd i padł gol. Trzeba też każdą akcję kończyć strzałem, a my jeszcze szukamy podania, a tego ostatniego brakowało. Gospodarze grają bardzo ofiarnie, wracają się do własnej tercji i skutecznie się bronią.
 
Taka gra wymaga niespożytych sił, a tych – tak się wydawało – zaczęło ubywać gospodarzom. Już nie z taką swobodą rozbijali ataki górali, nie z taką łatwością ich powstrzymywali. Często musieli uciekać się do gry faul, a to okazało się wodą na młyn przyjezdnych. Dwa gole zdobyli grając w przewadze (Neupauer i Zarotyński). Szczególnie czwarte trafienie Zarotyńskiego poprzedziła wspaniała akcja.
 
– To była klasa. Krążek jak po sznureczku wędrował do kija do kija i ulokowany został pod poprzeczką. Graliśmy w tej fazie meczu cierpliwie. Szkoda tylko, że prowadząc 4:1 pozwoliliśmy wrócić do gry bytomianom. Zdobyli gola do szatni, a to my mogliśmy się wcześniej cieszyć z piątej zdobyczy. Neupauer po wyjściu z ławki kar nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Trzeba być niesamowicie czujnym, nie odpuszczać ani na moment – przestrzegał Jacek Kubowicz […]

 
Stefan Leśniowski

 
Na więcej zapraszamy na strony Sportowego Podhala.

 

Share

Komentarze wyłączone.